Sytuacja - jesteście w poli układzie: Ty, twój główny partner i partner drugiego rzędu. Wszystko gra, wszyscy wiedzą o sobie i nagle wychodzi, że ten partner drugiego rzędu ma w domu żonę, która o niczym nie wie.
Zostawiacie go, bo nie tolerujecie zdrady? Czy przymykacie oko, bo z wami jest ok i to nie wasz cyrk?
OTWIERAM DYSKUSJĘ I SŁUCHAM PAŃSTWA
Najlepsze komentarze (9)
Dla mnie fundament poli to świadoma zgoda wszystkich stron. Jeśli ktoś oszukuje swoją żonę, to łamie podstawową zasadę — nie ma w tym nic z etycznej niemonogamii, tylko klasyczna zdrada. Pytanie brzmi: czy chcesz być częścią czyjegoś kłamstwa, nawet jeśli bezpośrednio ciebie nie dotyczy? Bo przymykając oko, trochę się w to wpisujemy.
🙌
Kończę relację od razu, niech się tłumaczy drugiej stronie jak ma odwagę ;)
🙌
Tu nie miejsca na wątpliwości. Oszukał żonę, więc nie możesz mieć do niego zaufania, a zaufanie to chyba podstawa w relacji, co nie?
🙌
hmmm?