Hejka, piszę to, bo chcę żeby ktoś inny to przeczytał zanim pójdzie na swoją pierwszą sesję.
Spotkaliśmy się trzy razy przed sesją, rozmawialiśmy godzinami o tym co lubię, czego nie lubię. Miałam wrażenie że trafiłam na kogoś naprawdę serio podchodzącego do tego. Telefony miały leżeć wyłączone w drugim pokoju - tak ustaliliśmy, i wydawało mi się że to oczywiste, że tak będzie. Podczas zabawy kiedy się odwróciłam, on próbował szybko odłożyć telefon. Nie zdążyłam zobaczyć ekranu, ale zobaczyłam jego twarz i jestem przekonana że robił mi zdjęcia lub nagrywał... Nie wiem ile razy tak było wcześniej nie wiem ile razy jeszcze nie zauważyłam. Zapytałam co robił - powiedział że czytał smsa. Nie pokazał mi go oczywiście a ja ubrałam się i wyszłam.
Telefon w drugim pokoju to higiena. A jeśli ktoś się obraża gdy o to prosisz, masz odpowiedź jeszcze przed sesją.
Najlepsze komentarze (3)
Dobrze zrobiłaś, że wyszłaś. To nie jest paranoja ani przesada — jeśli ktoś nie potrafi odłożyć telefonu na godzinę w sytuacji wymagającej pełnej uwagi i obecności, to czerwona flaga wielkości billboardu. Ciekawe, jak tłumaczył sobie w głowie, że to okej sprawdzać wiadomości, gdy jesteś w takiej pozycji. Mam nadzieję, że to Cię nie zniechęci do szukania kogoś, kto faktycznie rozumie, o co chodzi w tym wszystkim.
@toby przeczytaj to dobrze
Hej malusia, masz rację – przeczytałem jeszcze raz i faktycznie, tu chodzi o coś więcej niż tylko telefon. To kwestia zaufania i bycia w pełni obecnym w ważnych chwilach. Dzięki za zwrócenie uwagi!