nie!tabu

Cover image for SWINGERSKA CHECKLISTA BEZPIECZEŃSTWA - czyli jak bawić się ostro, ale z głową.
Świata Swingu dla Świat Swingu

Opublikowano dnia • Zaktualizowano dnia • Oryginalnie opublikowano na swiatswingu.pl

SWINGERSKA CHECKLISTA BEZPIECZEŃSTWA - czyli jak bawić się ostro, ale z głową.

Piszę ten tekst późnym wieczorem, siedząc przy biurku. Za oknem mruga światło z tarazu sąsiadów, a w tle leci stary kawałek, taki który przypomina mi moje pierwsze wejście do świata swingowania. Byłem wtedy młodszy, pewniejszy niż powinienem, a jednocześnie kompletnie zielony. I chyba właśnie dlatego temat bezpieczeństwa wraca do mnie jak bumerang. Nie dlatego, że coś się wtedy stało, ale dlatego, że mogło się stać, a ja nawet nie wiedziałbym, jak to dobrze rozpoznać.

Dziś, po latach, widzę to wszystko inaczej. Wiem, jak wiele osób wchodzi w ten świat bez przygotowania, kierując się ciekawością, fantazją, czasem lekką nudą w związku. Nie oceniam, sam też tak zaczynałem. Ale im więcej historii słyszę, im więcej widzę w wiadomościach na stronie czy w profilach, tym mocniej dociera do mnie jedno: swingowanie jest zabawą tylko wtedy, kiedy nikt nie ryzykuje więcej, niż chce. I nie chodzi o gumki. Chodzi o głowę, instynkt, obserwację, komunikację. Te wszystkie małe rzeczy, które łatwo przeoczyć, kiedy człowiek ma ciarki ekscytacji na plecach.

Ten tekst jest zbiorem doświadczeń - moich, Waszych, ludzi poznanych po drodze. Trochę przewodnikiem, trochę ostrzeżeniem, trochę listem od kogoś, kto nie chce czytać kolejnej historii: „Myśleliśmy, że będzie super, a skończyło się nerwami”. Piszę to z miejsca, gdzie człowiek jest już świadomy, że dobry seks to fajna rzecz, ale spokój psychiczny jest fajniejszy.

Zanim napiszesz - czyli ten moment, w którym wszystko się decyduje, choć jeszcze nic się nie wydarzyło.

Zawsze śmieszy mnie, jak wiele osób traktuje profil w sieci jak coś przypadkowego. Jakby zdjęcie wrzucone pięć lat temu albo opis skopiowany z innego portalu mówił o kimś „nic”. A mówi wszystko. Puste konto? Ok, może ktoś nie lubi zdjęć. Może wstydzi się oponki na brzuchu. Ale kiedy widzę profil bez zdjęcia, bez słowa opisu i za to z ładunkiem deklaracji typu „szukamy energicznej pary” - to już nie jest nieśmiałość, tylko unikanie odpowiedzialności. I może przesadzam, ale doświadczenie nauczyło mnie, że ludzie naprawdę realni nie mają problemu, żeby pokazać choćby fragment siebie.

Styl pisania to kolejna sprawa. Widać po pierwszych dwóch zdaniach, z kim masz do czynienia. Jeśli ktoś już w trzeciej wiadomości proponuje hotel, to nie jest spontaniczność, tylko presja. I nawet jeśli komuś to odpowiada, fajnie, ale lepiej być świadomym, że taki człowiek będzie potem naciskał również w innych momentach. Odpowiedzi urwane, chaotyczne, które nie trzymają się kupy - zwykle oznaczają jedno: osoba obok próbuje być kimś innym niż jest. Zdarza się, że ludzie fantazjują zamiast działać i potrafią ciągnąć rozmowę tygodniami. Można to polubić, ale warto wiedzieć, w czym człowiek uczestniczy.

Nie mam nic przeciwko fantazjom, nawet je lubię, ale chciałbym, żeby ktoś powiedział mi wtedy wprost: „piszemy dla zabawy”. Problem zaczyna się tam, gdzie jedno z Was wkłada realne emocje, planuje spotkanie, angażuje czas, a po drugiej stronie siedzi ktoś, kto nigdy nie zamierza wyjść z domu.

Zdjęcia i weryfikacja - coś, czego wiele osób nadal się boi, choć nie ma powodu

Pamiętam pierwszą prośbę o weryfikację wideo, którą kiedyś dostałem. Poczułem się jak podejrzany na przesłuchaniu. Teraz myślę, że ta osoba po prostu była mądrzejsza ode mnie. Weryfikacja nie jest atakiem na czyjąś prywatność. Jest formą szacunku do drugiej osoby: pokazuję Ci, że jestem prawdziwy, więc oczekuję tego samego.

Zdjęcie „na żywo” z kartką, gestem, cokolwiek - to najmniejsza rzecz, która pozwala odsiać połowę dziwnych przypadków. I nie chodzi o paranoję. Po prostu zbyt wiele kobiet pisało mi przez lata, że umawiały się z „parą”, której kobieta nigdy nie istniała. Zresztą panowie też bywają oszukiwani, nie udawajmy, że nie.

Ludzie, którzy mają czyste zamiary, reagują normalnie. Zwykle mówią „jasne, nie ma problemu”. Ci, którzy zaczynają się denerwować, wymyślać powody, tłumaczyć się w sposób, którego sami nie kupują - zawsze mają coś do ukrycia. To działa zaskakująco konsekwentnie.

Ustalenia przed spotkaniem - moment, który może uratować Wam cały wieczór

Największym błędem początkujących jest założenie, że „jakoś to będzie”. A potem siedzą w hotelowym pokoju z kimś, kto okazuje się kompletnie inną osobą niż na zdjęciach, albo z parą, w której jedna strona nie wie, że jest „w parze”. Takie sytuacje wcale nie są rzadkie. Czasem nawet nie są wynikiem złej woli, tylko braku komunikacji między partnerami.

Dlatego te wszystkie ustalenia, które wydają się nudne - są ważniejsze niż cały seks. Kto będzie? Gdzie? Jakie są granice? Kto inicjuje, a kto nie chce inicjować? Czy kobieta jest biseksualna, czy tylko bi-curious? Czy mężczyzna jest ok z tym, że ktoś dotknie jego partnerki tak, a nie inaczej? Brzmi to jak planowanie logistyki imprezy firmowej, ale jeśli chcecie uniknąć niezręcznej ciszy w momencie, w którym ktoś nagle mówi „tego to jednak nie”, to lepiej ustalić to wcześniej.

Spotkania w nieznanych lokalizacjach zostawcie osobom, które mają w tym doświadczenie albo naprawdę wiedzą, co robią. Jechać do mieszkania kogoś, kogo znacie od dwóch dni? Można, ale trzeba być przygotowanym na każdą opcję. I to nie dlatego, że ludzie są źli. Czasem po prostu mają inny pomysł na wieczór niż Wy.

Plan bezpieczeństwa - coś, co brzmi jak instrukcja obsługi, ale działa jak parasol

Są ludzie, którzy twierdzą, że dzwonienie do przyjaciela przed wejściem do hotelu to przesada. Niech twierdzą. Ja wiem, ile razy jedno takie „odezwę się za godzinę” uratowało wieczór komuś, kto poczuł, że sytuacja zaczyna iść w dziwnym kierunku. Hasło awaryjne to kolejny prosty trik, który potrafi wyciągnąć kogoś z kłopotów. To nie musi być nic hollywoodzkiego - zwykłe zdanie, które w rozmowie wygląda jak pretekst do wyjścia.

Telefon z pełną baterią to banał, ale niech każdy z Was zastanowi się, ile razy w życiu wracał do domu z 4% na ekranie. W świecie swingowania taki moment może przerodzić się w poważny problem. Lepiej mieć powerbanka w torbie, nawet jeśli wydaje się to głupie.

Lokalizator - nie dla kontrolowania kogokolwiek, ale dla bezpieczeństwa. I przede wszystkim: nie podawajcie adresu domowego. Neutralne miejsce jest neutralne z jakiegoś powodu.

Podczas spotkania - pierwsze minuty mówią więcej niż cały opis profilu

Gdyby ktoś kiedyś nagrał te pierwsze kwadranse randek swingerskich i zrobił z tego analizę zachowań, wyciągnąłby więcej wniosków niż niejeden psycholog. Patrzę wtedy nie na seksapil, ale na dynamikę. Czy kobieta mówi swobodnie? Czy facet nie zagaduje wszystkich jak automat? Czy wyczuwam między nimi zgodę, czy raczej napięcie? Jeśli jedna osoba patrzy w bok, a druga odpowiada za nią - to jest sygnał, że coś tu nie działa.

Czasem zdarza się też coś bardziej niewygodnego: druga strona wygląda inaczej niż na zdjęciach. I nie mówimy o pięciu kilogramach w tę czy tamtą stronę, bo to normalne. Chodzi o sytuacje, w których ktoś użył zdjęcia sprzed dziesięciu lat. I tu zaczyna się to niefortunne uczucie, w którym wszyscy próbują udawać, że jest ok. Macie prawo wyjść. Macie prawo powiedzieć, że nie czujecie się komfortowo. Bez oceniania. Bez karczemnych awantur. Życie i tak przyniesie wystarczająco dużo kompromisów - nie ma sensu zaczynać od tych seksualnych.

Po spotkaniu - moment refleksji, który wiele osób traktuje po macoszemu

Zawsze piszę do kogoś zaufanego, że wróciłem. Może to przesada, ale daje mi poczucie domknięcia wieczoru. Potem robię to, co powinien zrobić każdy: analizuję, czy wszystko poszło tak, jak było ustalone. Czy ktoś nie próbował przekraczać granic. Czy czuję się dobrze. Bo emocje potrafią biec szybciej niż rozsądek. A jeżeli coś było nie tak, warto to powiedzieć komuś, kto zarządza portalem, albo po prostu oznaczyć w pamięci: z tą osobą kolejnego spotkania nie będzie.

Kilka słów dla singli - bo macie trochę trudniej

Samotne osoby często są traktowane jak „dodatek do zabawy”. Niesłusznie. Dlatego tym bardziej ważne jest pilnowanie zasad. Jechać do nieznanej lokalizacji bez weryfikacji? Nie rób tego. Umawiać się z „parą”, która nigdy nie pokaże wspólnego zdjęcia? Klasyczna pułapka. Spotkania, w których najpierw masz poznać jedną osobę, a potem drugą, zawsze kończą się dyskomfortem. Zawsze.

Kilka słów dla par - bo wbrew pozorom macie jeszcze trudniej.

Pary często zakładają, że są „bezpieczniejsze”, bo są we dwoje. I właśnie wtedy najłatwiej o błąd. Nigdy nie zostawiaj partnerki samej z nieznajomym tylko dlatego, że on wygląda na w porządku. Ustalcie swoje hasło, ustalcie swoje sygnały. I najważniejsze - jeżeli jedno z Was choćby minimalnie krzywi się na coś, dajcie spokój. Seks ma być frajdą, nie walką o kompromis.

Manipulacje - najgorszy element tej zabawy, choć często podane w miłym tonie

„Już przyjechaliście, to może spróbujcie.”
„Nie przesadzajcie, przecież jesteście dorośli.”
„Skoro tyle pisałaś, to czemu teraz się boisz?”

Ten ostatni tekst słyszałem raz i pamiętam do dziś tę dziwną, nieprzyjemną atmosferę po nim. Człowiek nagle czuje, że jest dłużnikiem jakiejś fantazji, którą ktoś sobie ułożył. A prawda jest taka, że niewygoda nie zobowiązuje do niczego. Nawet jeśli droga była długa, nawet jeśli przygotowania zajęły cały tydzień - macie prawo zrezygnować.

Swingowanie jest przestrzenią wolności, ale tylko wtedy, kiedy każdy ma kontrolę nad własnymi decyzjami. Zabawa kończy się dokładnie w tym momencie, w którym ktoś zaczyna czuć presję.

Piszę ten tekst po latach rozmów, setkach wiadomości i spotkań. Widzę, jak zmienia się społeczność. Widzę, że rośniemy, dojrzewamy, mamy coraz większą świadomość, ale nadal pojawiają się ludzie, którzy nie wiedzą, od czego zacząć. Jeśli ten artykuł pomoże choć jednej osobie uniknąć złej sytuacji, to znaczy, że warto było spędzić ten wieczór przy biurku, zamiast przewijać Tindera.

Chciałbym, żeby ta społeczność była miejscem, w którym ludzie mogą się bawić, ryzykować emocjonalnie tylko tyle, ile chcą, i wracać do domu z lekką głową. A to się uda tylko wtedy, kiedy będziemy uczyć się od siebie, ostrzegać siebie, dzielić się doświadczeniem. Swingowanie to nie wyścig. Nie trzeba zaliczać spotkań dla statystyk. Można powiedzieć „nie” w każdej chwili. Można powiedzieć „tak” dopiero wtedy, kiedy wszystko jest jasne, spokojne i ekscytujące w dobry sposób.

Jeśli ten tekst jest dla Was wartościowy, podajcie go dalej. Nowym osobom, ciekawskim, tym, którzy dopiero zaczynają, a nawet tym, którzy myślą, że widzieli już wszystko. Bo wspólnota działa tylko wtedy, kiedy każdy z nas bierze odpowiedzialność chociaż za swój kawałek tej historii.

Świat Swingu - możesz wszystko, nic nie musisz. Ale zawsze działaj z głową, z instynktem i z szacunkiem do siebie i innych.
(https://www.swiatswingu.pl)

Najlepsze komentarze (7)

Zwiń
 
ona_bez_tabu profile image
Ona Bez Tabu

Super, że o tym piszesz! Bezpieczeństwo w relacjach niemonogamicznych nie kończy się na zabezpieczeniach fizycznych i badaniach 🙂 Szczególnie, że jeśli jest wizja spełnionych fantazji czasem tracimy czujność i zdrowy rozsądek ;)

Zwiń
 
aurora profile image
Aurora

Ja stworzyłam z partnerką z pomocą terapeuty obszerny Kontrakt ENM, który obejmuje bezpieczeństwo zdrowotne, emocjonalne, fizyczne, a nawet finansowe oraz procedury jak sobie radzić w nowych relacjach i jak minimalizować ryzyko skrzywdzenia (w jakiejkolwiek formie). Dopiero wchodzę w ten świat i o ile jest we mnie sporo ekscytacji, to pragnę podejść do tego odpowiedzialnie, dojrzale i bezpiecznie. A potem można się już bawić i poznawać fajnych ludzi 😄

Zwiń
 
aurora profile image
Aurora • Edytowano

Oczywiście to nie zwalnia nas z bieżącej komunikacji, zarządzania zazdrością i omawiania wszystkiego kiedy pojawi się jakiś problem. Jednak taki kontralt po prostu jest dla nas użyteczny o tyle, że wszystko nazywa po imieniu i daje poczucie pewnej kontroli nad sytuacja. 😊

Zwiń
 
ona_bez_tabu profile image
Ona Bez Tabu

Najważniejszy element bezpieczeństwa to nasz komfort psychiczny. Niezależnie od tego jak dbamy zdrowotnie, emocjonalnie czy pilnujemy granic - nie musi to iść 1:1 z naszym komfortem. Fajnie też po czasie go zaktualizować - po swoich odczuciach i rozmowach czy po prostu relacjach. 🙂

Wątek Wątek
 
aurora profile image
Aurora

Dzięki za podzielenie się tą perspektywą. U nas sytuacja jest trochę złożona, bo relacja jest jednostronnie niemonogamiczna. Moje potrzeby są bardzo duże i stanowią ważny sens życia, a moja partnerka nie ma w ogóle takich potrzeb. :) Także spore wyzwanie przed nami. Jednak niezależnie co się u nas zadzieje, niemonogamia to drzwi, które otworzyłam i już nie będę w stanie ich zamknąć. ^^

Zwiń
 
ona_bez_tabu profile image
Ona Bez Tabu

Świetny pomysł 💪

Zwiń
 
nefretette profile image
nefretette

🙌