nie!tabu

Cover image for Wiwat Vive Shiatsu? Recenzja masażera/wibratora typu różdżka
hotasshell_pl
hotasshell_pl

Opublikowano dnia

Wiwat Vive Shiatsu? Recenzja masażera/wibratora typu różdżka

Wygląd to nie wszystko (?🤔)

Do sięgnięcia po ten produkt skłonił mnie interesujący design. Z początku przez dłuższy czas żyłam sobie w przekonaniu, że główka masażera wyobraża kwiat róży🌹 Rzeczywistość okazała się jednak nieco mniej romantyczna – oglądane z bliska wypustki przywiodły mi na myśl akcesoria w gabinecie fizjoterapeuty🙈

Bądź co bądź, Vive Shiatsu to jednak całkiem zgrabny, dobrze leżący w dłoni gadżet erotyczny 👌 Ta dość nietypowa różdżka okazała się wprawdzie mniejsza niż się spodziewałam, ale ma to swoje zalety. Jest nadzwyczaj lekka. Wibracje nie przenoszą się za bardzo na uchwyt (który tak naprawdę nie jest tylko uchwytem, ale do tego dojdziemy 😏 za moment), więc użytkowanie jest dość komfortowe 👍 Materiał, z którego wykonano wibrator – przyjemny, opakowanie – też w porządku, choć nie do końca w moim stylu (geometryczne, połyskujące wzory na obwolucie pudełka wydają się nieco passe). Czego chcieć więcej?

Kłopoty z instrukcją 😩

Cóż, dobrej instrukcji. Ta zawarta na obwolucie uwzględnia jedynie w jaki sposób uruchamia się część „różdżkową”. Bo widzicie, Shiatsu nie służy wyłącznie do stymulacji zewnętrznej (całego ciała). Jego uchwyt może zamienić się w wibrujący dziko gadżet dopochwowy. Brzmi hot? Byłam bardzo podekscytowana do chwili, w której okazało się, że za cholerę nie wiem jak włączyć wibracje w trzonie. Nigdzie - ani na/w opakowaniu, ani w oficjalnych materiałach producenta zamieszczonych w sieci - nie znalazłam wskazówek na ten temat. Musiałam do tego dojść (bardzo śmieszne) metodą prób i błędów. I w końcu, gdy już byłam przekonana, że albo trafił mi się jakiś wadliwy egzemplarz, albo historyjka o dwóch silnikach to bujda na resorach, udało się! Uruchomiłam wibracje w uchwycie.

Dźwięki, które nie każdemu przypadną do gustu 🤷

Nie podobają mi się niestety dźwięki jakie wydaje przy tym gadżet 😕 (poczułam się zniechęcona do tego stopnia, że przy pierwszym podejściu nigdzie go sobie ostatecznie nie włożyłam 🙃). Dźwięki pracy silnika umiejscowionego w uchwycie są drażniące, w przeciwieństwie do tych, które docierają do naszych uszu, gdy pracuje silniczek w górnej części zabawki. Jestem przekonana, że z uwagi na to zdecydowanie częściej korzystać będę z „jeżykowej” końcówki gadżetu.

Na lądzie i w wodzie 😉 Zmysłowe „pocałunki” i nie tylko 😈

Koniec końców, odważyłam się na skorzystanie z części dopochwowej dopiero przy okazji testu wodoodporności. Po sesji wewnętrzno-zewnętrznej stymulacji zwieńczonej orgazmem moja muszelka była "obolała" jak po porządnym sami wiecie czym 😏 👉👈 Nie powiem, żebym nie była zadowolona 🔥

Poza prysznicem Shiatsu fajnie się sprawdził i do stymulowania łechtaczki (orgazm? był😌✅), i do zmysłowego muskania karku. Niektóre tryby wibracji potrafią dać do złudzenia podobne odczucia w ciele jak przy pocałunkach w szyję😍 Myślę, że fani tego typu pieszczot, do których również się zaliczam
🙋, będą zachwyceni 😊

Rekomendacje 😇

Komu polecam ten gadżet?

✨ osobom, które tak jak ja kochają różdżki i niestrudzenie dążą do powiększania swojej kolekcji tychże 😉,
✨ tym, którzy poszukują masażera do całego ciała wyposażonego w dodatkowe funkcje (Vive Shiatsu może służyć jako wibrator do stymulacji wewnętrznej lub jako dildo),
✨ osobom, które nie są szczególnie wrażliwe na dźwięki (jeśli zależy Wam na tym, by korzystać z pełni możliwości jakie daje ten produkt),
✨fanom mrocznego glamour designu (puśćcie uwagę o gabinecie fizjoterapeuty mimo uszu 😅).

Samych rozkoszy,
hotasshell

Najlepsze komentarze (0)