Dzisiaj słów kilka o sobotniej Sodomie. Wydarzenie nam już znane (relacja z listopadowej edycji)
Ostatnia Sodoma zrobiła na nas ogroomne wrażenie. Świetne pokazy, mnóstwo ludzi w ciekawych kreacjach, bez skrępowania korzystających z uroków imprezy i przygotowanych atrakcji. Ciekawe konkursy (powielone w tej edycji - przynajmniej 1 który widzieliśmy) - pamiętacie Panie w czym powinnyśmy się jeszcze podszkolić? 😂 Tym razem było podobnie...
Wracając do obecnej edycji, dalej było mrocznie, ciekawie i zdecydowanie kinky - bdsm. Jednak z jakiegoś powodu ta edycja nas nie zachwyciła. Może dlatego, że już druga a może dlatego ze wieczór spędziliśmy w towarzystwie nie sami. Zauważalnie mniej osób w relacjach D/S. Poza ostatnim (tak sadystycznym, że robiącym po prostu wrażenie 🩸😲) pokazem pozostałe były bez większego wyrazu. Nie powiem, że nie polecam ale jak widać czasem bywa lepiej a czasem gorzej. W takim razie, do 3 x sztuka, pewnie widzimy się w listopadzie! A wcześniej na innych wydarzeniach np. lust supper 🥵
Także do zobaczenia Kochani! 🫶
Najlepsze komentarze (2)
Ciekawe, że ta sama impreza może dać tak różne vibe'y w zależności od edycji. Czasem to kwestia tego, z kim się tam jest, czasem po prostu chemii wieczoru. A co was najbardziej zaskoczyło w tym ostatnim sadystycznym pokazie – intensywność czy może samo podejście wykonawców?
Nie spodziewaliśmy się pokazu z udziałem krwi ;)