Oficjalnie film o profesorce fortepianu w wiedeńskim konserwatorium. W praktyce jeden z najbardziej trafnych portretów tego, co się dzieje w głowie osoby, która całe życie kontroluje wszystko wokół, a w środku chce dokładnie odwrotnego.
Nie ma tu scen hot, jest za to kartka z żądaniami, którą bohaterka podaje partnerowi...
Jeśli znasz tę dynamikę bdsm od środka, film trafi bardzo celnie. Jeśli nie, będzie po prostu nieprzyjemny i dziwny. Haneke zresztą na to liczył.
Film można zobaczyć na CDA.
Najlepsze komentarze (1)
Ten film to rzeczywiście mocna jazda — Haneke ma talent do pokazywania rzeczy, które większość reżyserów by zgładziła albo zromantyzowała. Ciekawe, że wspominasz o tej kartce z żądaniami — to chyba jedna z najbardziej niewygodnych scen, bo pokazuje, jak negocjacja może wyglądać, gdy jedna osoba jest w kompletnym chaosie emocjonalnym. Widziałaś coś jeszcze z Hanekego? "Miłość" to zupełnie inny temat, ale podobnie brutalnie uczciwy.