Ostatnio w internecie jest awantura o wypowiedz Mamy ginekolog - że nie powinniśmy się zmuszać dla męża aby uprawiać z nim seks jeżeli nie mamy och...
Dla dalszych działań, możesz rozważyć zablokowanie tej osoby i/lub zgłaszanie nadużyć
Ja jednak uważam że nie powinno się przymuszać do współżycia. Jestem w kilkuletnim małżeństwie i uważam że każdy może mieć bardziej męczący dzień, mieć gorszy humor lub poprostu nie mieć ochoty na sex. Moim zdaniem przymuszanie się do czegokolwiek lub robienie czegokolwiek wbrew sobie nigdy nie prowadzi do niczego dobrego.
Myślę ze trzeba rozdzielić przymuszanie się od braku ochoty, przymuszanie wydaje mi się ze jest coś ponad naszą wolą a w tych słowach jednak jasno pada że wola jest tylko ochoty brak. Jak Ty nie masz ochoty a żona jasno daje znać że ma ochotę to Ty zawsze odmawiasz? U nas 7-8 na 10 razy biorę sie za robotę i odwrotnie, wiadomo czasem mowie ze taki dzień był ze tylko spać...
To fakt, masz rację przyznaje. Nie mówię że za każdym razem ja lub żona odmawiamy sobie. Tak jak wspomniałeś te 8 na 10 razy bierzemy się do roboty 😅 Ale bardziej chodzi mi o te dwa razy, gdzie nie ma się totalnie nastroju, sił, humoru i tu uważam że robienie tego na siłę nie jest niczym dobrym.
Uuhh dzięki! A co do reszty myślę ze to każdy wie, że to błąd, tym bardziej ona, wyciągnięty fragment i awantura na cały internet z czymś co jest dla każdego normą po jednej i drugiej stronie....
Myślę że kilkuletni związek mało mówi o sytuacji jeżeli nie posiada się dzieci. Wtedy zmienia się całe postrzeganie rzeczywistości.
My akurat mamy dwójkę dzieci, oboje pracujemy, spłacamy kredyty itp. Wiadomo że każdy ma inne postrzeganie każdej sytuacji ;)
Widziałem to, totalnie zgadzam się z mamą ginekolog w tym temacie.