<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">
  <channel>
    <title>nie!tabu: orja</title>
    <description>The latest articles on nie!tabu by orja (@orja).</description>
    <link>https://nietabu.pl/orja</link>
    <image>
      <url>https://nietabu.pl/cdn-cgi/image/width=90,height=90,fit=cover,gravity=auto,format=auto/https:%2F%2Fnietabu-images.s3.amazonaws.com%2Fuploads%2Fuser%2Fprofile_image%2F235%2F25e6fd90-a4c3-4ab1-bba5-c19120ab6c85.jpg</url>
      <title>nie!tabu: orja</title>
      <link>https://nietabu.pl/orja</link>
    </image>
    <atom:link rel="self" type="application/rss+xml" href="https://nietabu.pl/feed/orja"/>
    <language>en</language>
    <item>
      <title>Trzy niezdrowe schematy a relacje kinkowe</title>
      <dc:creator>orja</dc:creator>
      <pubDate>Mon, 19 Jan 2026 07:53:25 +0000</pubDate>
      <link>https://nietabu.pl/orja/trzy-niezdrowe-schematy-a-relacje-kinkowe-4i6a</link>
      <guid>https://nietabu.pl/orja/trzy-niezdrowe-schematy-a-relacje-kinkowe-4i6a</guid>
      <description>&lt;p&gt;Każdy z nas wchodzi w relacje z bagażem doświadczeń – historii, które nas ukształtowały, i schematów, które wynosimy z domu rodzinnego. Nie ma ludzi z idealną przeszłością, idealną rodziną czy idealnym środowiskiem. Na szczęście mamy zdolność uczenia się, rozwijania i zmiany. W dobrej relacji – także tej z wymianą władzy – możemy wspólnie wzrastać, dojrzewać i uczyć się siebie nawzajem.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Jednocześnie warto pamiętać, że relacja typu D/s czy M/s, a szerzej – każda relacja oparta na dynamice władzy i podległości – może przynieść wiele dobra, ale też uruchomić lub pogłębić niezbyt dobre dla nas schematy. Niektóre z nich mogą być dodatkowo nieświadomie wzmacniane przez samą kulturę czy społeczność BDSM.&lt;br&gt;
Poniżej kilka schematów, które mogą pojawiać się u osób uległych (choć w pewnych formach mogą dotyczyć także Dominujących).&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;&lt;strong&gt;1.Niskie poczucie własnej wartości jako jedna z motywacji wejścia w relację&lt;/strong&gt;&lt;br&gt;
Czasem osoba uległa wchodzi w relację nie z potrzeby autentycznej eksploracji swojej natury, lecz z przekonania, że „musi zasłużyć na uwagę” lub „być potrzebna, by zasługiwać na miłość”.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Konsekwencje w relacji BDSM:&lt;br&gt;
• uległa osoba może nadmiernie skupiać się na spełnianiu oczekiwań partnera, ignorując własne potrzeby,&lt;br&gt;
• może pojawić się chroniczne poczucie bycia „niewystarczającą” – niezależnie od tego, jak bardzo się staramy,&lt;br&gt;
• u Dominującego może pojawić się poczucie, że musi stale „podtrzymywać” wartość uległego, co z czasem staje się obciążeniem.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Zdrowe wejście w relację BDSM opiera się nie na chęci udowodnienia swojej wartości lub poczuciu bycia gorszą/głupszą/inną (bo uległą!), lecz na chęci bycia ze sobą – z wyboru, nie z potrzeby zasługiwania. W relację wchodzą dwie dorosłe i równo-warte (choć różne) osoby.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;&lt;strong&gt;2.Trudność w mówieniu o swoich potrzebach, także z lęku przed odrzuceniem lub konfliktem&lt;/strong&gt;&lt;br&gt;
To schemat, który bardzo często splata się z poprzednim. W relacji BDSM może przyjąć formę przekonania: „Jeśli powiem, co czuję lub odmówię - zawiodę”, „Nie chce być problemem”, „Jeśli się nie zgodzę, zostanę ukarana albo opuszczona”. Ten lęk nie musi mieć nic wspólnego z rzeczywistymi intencjami Dominującego – często jest echem dawnych doświadczeń, ale czasem może być niestety przez nieodpowiednią osobę Dominującą wzmacniany. Np. „Prawdziwa uległa nie zgłasza wątpliwości/ nigdy nie ma negatywnych myśli” itd.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Konsekwencje:&lt;br&gt;
• pojawia się mechanizm unikania trudnych rozmów, by „nie popsuć atmosfery”,&lt;br&gt;
• lęk prowadzi do auto-cenzury – uczuć, potrzeb, a czasem nawet bólu fizycznego w czasie praktyk,&lt;br&gt;
• Dominujący może nie mieć świadomości, że coś dzieje się nie tak, i niechcący przekraczać granice,&lt;br&gt;
• brak wyrażania potrzeb prowadzi do gromadzenia frustracji, napięcia i niezrozumienia,&lt;br&gt;
• z czasem rośnie dystans emocjonalny, bo prawdziwe „ja” zostaje ukryte za maską idealnej uległej.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Zdrowa relacja z wymianą władzy to taka, w której można powiedzieć: „boję się”, „mam wątpliwości”, „potrzebuję czasu”– i wiedzieć, że to nie jest zdrada dynamiki czy roli, lecz jej część. To jest aspekt, który sama w sobie niejako musiałam przepracować, chociaż ja osobiście raczej wiązałam to z wymaganiami roli niż z lękiem przed odrzuceniem czy konfliktem.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;&lt;strong&gt;3.Idealizacja partnera&lt;/strong&gt;&lt;br&gt;
Niektóre osoby uległe mają tendencję do idealizowania swojego Dominującego – do przekonania, że „on zawsze ma rację”, „wie lepiej” i „jego decyzje są ponad wszelką wątpliwość”, „jest idealny”. I szczerze? Ja to doskonale rozumiem ;). Czasami to też efekt uboczny praktyk i takie podejście może być naprawdę przyjemne, wręcz uzależniające. Czułam to, byłam tam, wiem jak to działa i dlaczego jest takie fajne. Takie podejście jednak na dłuższą metę rodzi pewne zagrożenia.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Konsekwencje:&lt;br&gt;
• idealizacja zaciera granicę między zaufaniem a ślepą wiarą,&lt;br&gt;
• uległy zaczyna bagatelizować własne potrzeby/odczucia/niepokoje,&lt;br&gt;
• komunikacja o granicach i emocjach staje się powierzchowna,&lt;br&gt;
• z czasem obie strony mogą zacząć funkcjonować w iluzji – gdzie on to „nieomylny autorytet” (a jak wiemy nie ma ludzi nieomylnych, nawet najlepszy, najbardziej doświadczony Master nie jest nieomylny – i piszę to całkowicie bez ironii, z pełnym szacunkiem do tej wymagającej przecież roli).&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Idealizacja nie jest tym samym co zaufanie. Zaufanie opiera się na prawdzie i świadomości, że druga osoba też jest człowiekiem. Ma prawo się mylić i popełniać błędy. I nie ma to na celu podważania roli Dominującego, lecz jej pogłębienie i uczłowieczenie.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Choć te przykłady dotyczą głównie strony uległej, warto podkreślić, że osoby Dominujące również mogą działać z wg schematów. Nie będę tutaj tego rozwijać ale przychodzą mi do głowy takie jak np. nadmierne poczucie misji („muszę naprawić drugą osobę”) czy trudność w przyjmowaniu granic drugiej osoby.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;&lt;strong&gt;Co z tym zrobić?&lt;/strong&gt;&lt;br&gt;
Relacje z wymianą władzy mogą przynieść wiele dobrego obu stronom. Moim zdaniem warto:&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;1.Uczyć się o dynamice – z literatury, warsztatów, rozmów i doświadczeń społeczności.&lt;br&gt;
Być może warto też skorzystać z mądrego mentoringu – od bardziej doświadczonych praktyków, którzy rozumieją niuanse dynamiki.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;2.Wykorzystać dynamikę do tego by stworzyć nowe i dobre wzorce komunikacji (tutaj więcej narzędzi ma osoba Dominująca). O czym myślę? Na przykład o tym:&lt;br&gt;
• Jeśli uległa ma trudność z mówieniem o swoich potrzebach to można stworzyć specjalną przestrzeń na to by rozmawiać tylko i wyłącznie o tym.&lt;br&gt;
• Jeśli uległa ma tendencję do idealizowania Dominującego to być może warto by on włączał ją w proces decyzyjny, mówił o wątpliwościach i przyznawał się do błędów.&lt;br&gt;
• Jeśli pojawia się problem z tym, że uległa uważa się za grosza być może warto rozważyć zadania wzmacniające swój dobry obraz siebie.&lt;br&gt;
(Przeczytałam gdzieś, że jedno z trudniejszych zadań dla uległych to… uwaga… napisać na swoim ciele nie poniżające słowa ale wzmacniające i pozytywne ;)).&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;3.Nie bać się terapii, jeśli trzeba – zwłaszcza tej kink-aware lub kink-friendly.&lt;br&gt;
„Kink-aware” oznacza terapeutę, który zna i rozumie dynamikę BDSM i nie traktuje jej jako patologii. „Kink-friendly” to podejście otwarte i wolne od uprzedzeń – terapeuta może nie być ekspertem w BDSM, ale pracuje z szacunkiem i akceptacją.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Terapia może pomóc:&lt;br&gt;
• zrozumieć własne motywacje i schematy,&lt;br&gt;
• wzmocnić poczucie wartości niezależnie od roli,&lt;br&gt;
• nauczyć lepszej komunikacji,&lt;br&gt;
• integrować rolę uległą lub dominującą z innymi aspektami tożsamości.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Może to zabrzmi kontrowersyjnie ale... dobra terapia może wspomóc rozwój i głębię relacji BDSM, i nie musi automatycznie oznaczać, że odejdziemy z 'klimatu'.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Na koniec taka myśl ode mnie pod rozwagę i dyskusję:&lt;br&gt;
BDSM nie musi być przestrzenią, w której powielamy stare wzorce – może być tą, w której je świadomie przekształcamy.&lt;/p&gt;

</description>
      <category>bdsm</category>
      <category>komunikacja</category>
      <category>relacje</category>
    </item>
    <item>
      <title>Sub-frenzy</title>
      <dc:creator>orja</dc:creator>
      <pubDate>Fri, 29 Aug 2025 09:10:48 +0000</pubDate>
      <link>https://nietabu.pl/orja/sub-frenzy-4fc6</link>
      <guid>https://nietabu.pl/orja/sub-frenzy-4fc6</guid>
      <description>&lt;p&gt;Początki BDSM często przypominają wejście do zupełnie nowego świata. Dla wielu osób odkrycie swojej uległości (lub szerzej – kinkowej tożsamości) bywa porównywane do olśnienia, które zmienia wszystko: nagle to, co dotąd było tłumione lub nieuświadomione, nabiera kształtu, znaczenia i koloru. To intensywne doświadczenie może być jednocześnie euforyczne i... ryzykowne ;). Ta początkowa faza fascynacji, intensywnego zaangażowania, przypominająca stan zakochania, to również moment największej podatności na błędy, pochopne decyzje i niewłaściwe wybory partnerów. To faza zwana sub-frenzy.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;„Sub-frenzy” to nieformalne określenie stanu, w którym osoba uległa doświadcza intensywnego podekscytowania swoją nowo odkrytą rolą – często połączonego z ogromnym pragnieniem bycia zdominowaną, poprowadzoną, „użytą” lub podporządkowaną. Subfrenzy bywa nazywane odpowiednikiem „miesiąca miodowego”. Z psychologicznego punktu widzenia, subfrenzy wydaje się być bliskie do działania mechanizmu kompensacyjnego – np. po latach tłumienia lub nieświadomości, pojawia się silna potrzeba nadrobienia „straconego czasu”. To może przypominać także zjawisko „emocjonalnego głodu”, który napędza impulsywne działania. Subfrenzy bywa również efektem nagłego wejścia w intensywną dynamikę BDSM. Największe zagrożenie płynące z subfrenzy to utrata zdolności oceny sytuacji. Osoby w tym stanie mogą np. idealizować osoby dominujące i przypisywać im cechy, których te nie mają, a także zgadzać się na praktyki, które przekraczają ich fizyczne lub emocjonalne granice.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Nie brakuje relacji o tym, jak osoby ‘nowe’ i ‘niedoświadczone’ weszły w relacje z tzw. „fałszywymi dominującymi” – osobami, które pod etykietką BDSM realizowały własne przemocowe zachowania. Czasami społeczność zastanawia się, ale ‘jak to możliwe?’, ‘przecież widać było czerwone flagi’ itd. W takim stanie jednak trudno o krytyczne myślenie – a łatwo o zgodę na coś, co potem zostawia trwały ślad.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Jak rozpoznać sub-frenzy?&lt;br&gt;
• nadmierna idealizacja partnerów,&lt;br&gt;
• zgoda na praktyki bez wiedzy o nich („chcę spróbować wszystkiego!” „nie mam granic” ;)),&lt;br&gt;
• pomijanie rozmów o granicach, bezpieczeństwie, zasadach,&lt;br&gt;
• lekceważenie emocjonalnych skutków scen BDSM.&lt;br&gt;
Jeśli zauważasz u siebie te symptomy – zatrzymaj się. Zadaj sobie pytanie: czy robię to z świadomie i bezpiecznie, czy może kieruje mną emocjonalny/kinkowy głód i lęk, że coś mnie ominie?&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Jak bezpiecznie przejść przez fazę sub-frenzy?&lt;/p&gt;

&lt;ol&gt;
&lt;li&gt;Edukacja – zanim zaczniesz działać, czytaj, słuchaj podcastów, rozmawiaj z doświadczonymi osobami.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Małe kroki – nie musisz od razu oddawać się całkowicie w relacji ‘bez granic’ lub umówić na sesje CNC. Zacznij od spotkań na neutralnym gruncie i rozmów.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Weryfikuj innych – nie każda osoba, która nazywa się „dominującą”, rzeczywiście nią jest. Nie ignoruj czerwonych flag.
Otocz się wsparciem – dołącz do społeczności, rozmawiaj, rozmawiaj, rozmawiaj. Nie działaj w izolacji i nie pozwól się izolować.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Dbaj o siebie – sprawdzaj, jak się czujesz, dbaj o self-care, jeśli Ci to pomaga – pisz dziennik - o swoich emocjach, potrzebach, fantazjach.&lt;/li&gt;
&lt;/ol&gt;

&lt;p&gt;Jak mądry Dominujący może pomoc uległej w sub-frenzy?&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Doświadczony Dominujący powinien umieć rozpoznać symptomy sub-frenzy i rozumieć potencjalne ryzyka. Nie powinien „korzystać” z ekscytacji uległej, ale hamować tempo, stawiać pytania, uczyć cierpliwości i dba o dobre podstawy relacji.&lt;/p&gt;

&lt;ul&gt;
&lt;li&gt;Dominujący może wręcz celowo spowolnić wejście w BDSM – wprowadzić etapy, zaproponować kontakt edukacyjny jako pierwszy krok. Zdecydowanie jednak Dominujący nie powinien traktować entuzjazmu uległej jako zgody na wszystko.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Dobrze jest rozmawiać. Dużo. O granicach, emocjach, przeszłości, oczekiwaniach. Dominujący ma prawo także powiedzieć: „nie jestem jeszcze pewien/pewna, czy to będzie dla Ciebie bezpieczne”.Warto rozmawiać też o różnicach między realnym BDSM a fantazją. Oddzielać to, co może się wydarzyć bezpiecznie i świadomie, od tego, co bywa tylko scenariuszem z opowiadania erotycznego.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Dominujący może pomóc uległej uczyć uważności na emocje. Może zachęcać uległą do refleksji, pisania dziennika, rozmowy z innymi, sprawdzania, co się dzieje po scenach – nie tylko w ciele, ale i w głowie.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Nie powinien nigdy manipulować czy wykorzystywać stanu sub-frenzy. Szczególnie niebezpieczne mogą być wtedy tzw. ‘testy lojalności’, które mają na celu udowodnienie oddania uległej. Sub-frenzy łatwo może też przerodzić się w ślepą i na dłuższą metę bardzo szkodliwą dla relacji – nadmierną idealizację osoby Dominującej.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Rolą mądrego Dominującego jest bycie także opiekunem tempa i granic. Nawet jeśli osoba uległa na początku relacji mówi: „Zrób ze mną wszystko”, to mądry Dominujący odpowie: „Najpierw o tym porozmawiamy i sprawdzimy czy na pewno rozumiesz co mówisz i jak sobie to wyobrażasz".&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;

&lt;p&gt;Podobnie jak u osoby uległej, istnieje też Dom-frenzy - stan emocjonalnego uniesienia, który może pojawić się, gdy Dominujący angażuje się w relację BDSM lub w nowe doświadczenia związane z rolą Dominującego. Może on charakteryzować się nadmiernym entuzjazmem, emocjonalnym "pożądaniem" kontroli i intensywnym zaangażowaniem, które niekoniecznie jest do końca przemyślane.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;[&lt;em&gt;Wszystkie moje teksty są objęte prawem autorskim ;).&lt;/em&gt;]&lt;/p&gt;

</description>
      <category>bdsm</category>
      <category>redflag</category>
    </item>
    <item>
      <title>Ciekawa książka o M/s (BDSM)</title>
      <dc:creator>orja</dc:creator>
      <pubDate>Wed, 05 Feb 2025 16:45:25 +0000</pubDate>
      <link>https://nietabu.pl/orja/ciekawa-ksiazka-o-ms-bdsm-1llb</link>
      <guid>https://nietabu.pl/orja/ciekawa-ksiazka-o-ms-bdsm-1llb</guid>
      <description>&lt;p&gt;Ostatnio miałam okazję ponownie przeczytać Slavecraft (Slavecraft: Roadmaps for Erotic Servitude: Principles, Skills and Tools) i chciałabym podzielić się z Wami jednym ważnym cytatem (także w kontekście zdrowego wchodzenia w relacje M/s). Generalnie bardzo polecam tę książkę wszystkim zainteresowanym głębokim D/s lub M/s, na pewno jest tam kilka wątków wartych przemyślenia, myślę że szczególnie dla niewolnic i osób o takim mindsecie. Książka zresztą także próbuje nakreślić czym różni się ‘mindset’ niewolnictwa od uległości ‘w scenie’, ale porusza także inne aspekty jak np. tożsamość, posłuszeństwo czy transparentność.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;"W funkcjonalnych relacjach Master/slave, Mistrzowie* muszą zdobyć posłuszeństwo, którego pragną i które cieszy ich, i jest jeden sposób, w jaki to osiągają. Zanim Mistrzowie otrzymają nasze absolutne posłuszeństwo muszą udowodnić, że można im zaufać w obliczu tak potężnej władzy. Muszą najpierw udowodnić, że ich apetyt na kontrolę i odpowiedzialność jest w równowadze. Dopóki Mistrzowie tego nie zrobią, najwięcej, czego mogą oczekiwać od nas, to bardzo warunkowe niewolnictwo z dokładnie negocjowaną uległością.”&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Niby oczywiste a jednak warto przypominać - zaufanie to podstawa, a to buduje się powoli.&lt;br&gt;
A książkę szczerze polecam wszystkim zainteresowanym taką tematyką.&lt;/p&gt;

&lt;ul&gt;
&lt;li&gt;&lt;em&gt;Trochę mam zagwozdkę jak tłumaczyć Master na j. polski, Mistrz nie do końca oddaje 'ducha', Pan nie jest tylko zarezerwowany dla M/s, postanowiłam więc zostać przy pierwszym wyborze, ale oczywiście chodzi o Mastera.&lt;/em&gt;&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;

</description>
    </item>
    <item>
      <title>Szacunek dla różnorodności</title>
      <dc:creator>orja</dc:creator>
      <pubDate>Mon, 20 Jan 2025 21:22:12 +0000</pubDate>
      <link>https://nietabu.pl/orja/szacunek-dla-roznorodnosci-lfa</link>
      <guid>https://nietabu.pl/orja/szacunek-dla-roznorodnosci-lfa</guid>
      <description>&lt;p&gt;Niewolnictwo to jest prawdziwy klimat, braty to żadne uległe.&lt;br&gt;
Niewolnice są nudne i pasywne (a i brzydkie ;)).&lt;br&gt;
Maledom to zły patriarchat a Master cis hetero mężczyzna dominujący uległą kobietę to przemocowiec (na pewno czyha tylko by ją skrzywdzić).&lt;br&gt;
Jak jesteś feministką to żadna z Ciebie uległa.&lt;br&gt;
Te ślady to żadne ślady, co z Ciebie za masochistka?&lt;br&gt;
Chcesz być niewolnicą a masz jakieś oczekiwania co do przyszłego Pana? Niewolnica nie ma żadnych oczekiwań.&lt;br&gt;
Jesteś w M/s - na pewno masz wyprany mózg albo odtwarzasz traumy.&lt;br&gt;
Masz relacje bez safe worda - to znaczy, że dochodzi w niej do nadużyć.&lt;br&gt;
Safe word jest tylko dla tych co się „bawią w klimat”, a nie dla tych 'na serio'.&lt;br&gt;
Z Ciebie to żaden Master, bo nie umiesz mnie zdominować.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Czy musi tak być? Dla mnie nie. Wybieram szacunek dla indywidualności każdej z osób, ich relacji, granic i kinków (*pomijając fakt gdy naprawdę dochodzi do nadużyć).&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;&lt;em&gt;Teksty zostały celowo przejaskrawione i wymyśliłam je sama, chociaż zainspirowałam się opiniami zasłyszanymi w różnych miejscach, także w społeczności. Jakakolwiek zbieżność do kogoś jest jednak zupełnie przypadkowa.&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;

</description>
      <category>bdsm</category>
      <category>edukacjaseksualna</category>
      <category>seksualnosc</category>
    </item>
    <item>
      <title>Kontrakty w BDSM - jak i po co?</title>
      <dc:creator>orja</dc:creator>
      <pubDate>Wed, 25 Dec 2024 08:51:43 +0000</pubDate>
      <link>https://nietabu.pl/orja/kontrakty-w-bdsm-jak-i-po-co-5co3</link>
      <guid>https://nietabu.pl/orja/kontrakty-w-bdsm-jak-i-po-co-5co3</guid>
      <description>&lt;p&gt;Kontrakty, a już szczególnie kontrakty niewolnicze budzą w BDSM wiele emocji i kontrowersji. Dla jednych to przeżytek, dla innych niepotrzebny ‘wymysł’, który ma na celu zmanipulować osobę uległą, dla jeszcze innych rzecz priorytetowa. Jak zwykle przyjmuję drogę środka ;). W moim odczuciu kontrakt jest narzędziem, i jak każde inne narzędzie w klimacie, może być dobre i fajne, pożądane i chciane, może być użyte źle i w złym celu. Jednym się podoba, innym nie, w jednej relacji działa świetnie, w innej kompletnie się nie sprawdzi, ciężko bowiem do każdego człowieka znaleźć taką samą ramę. Jeśli myślę o zaletach kontaktów to myślę, o tym, że:&lt;/p&gt;

&lt;ol&gt;
&lt;li&gt;Stanowią świetną okazję do zastanowienia się jak chcemy żeby relacja wyglądała. Np. Czy chcemy system kar i nagród? Czy chcemy stałe zasady? Czy chcemy rytuały? Czego na pewno nie chcemy? Jakie są obowiązki strony uległej a jakie strony Dominującej?&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Mogą pomóc osobom, które lubią mieć rzeczy "na piśmie". Podobnie lista praktyk niedozwolonych czy granic jest spisana czarno na białym.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Mogą pokazywać w fajny sposób nierównowagę sił. Np. Uległa musi pytać o zgodę na wyjścia towarzyskie, a Pan nie musi tego robić.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Może stanowić kink. Jego podpisanie może wiązać się że specjalna ceremonią, może być też takim momentem przejścia "od teraz jesteś w tej roli".&lt;/li&gt;
&lt;/ol&gt;

&lt;p&gt;Są jednak pewne elementy, które sprawiają, że niektóre osoby patrzą na kontrakty nieprzychylnie np.&lt;/p&gt;

&lt;ol&gt;
&lt;li&gt;Ryzyko, że kontrakt zbyt usztywni relacje, po obu stronach. W życiu zdarzają się sytuacje nadzwyczajne, zdarzają się choroby i gorsze dni, i jeśli strona Dominującą albo uległa będzie mieć przed oczami tylko dokument, a nie człowieka, to nie będzie to dobre. Ciekawym rozwiązaniem, które może zapewniać ‘elastyczność’ kontraktu jest jego renegocjacja co jakiś czas np. po pierwszych 3 miesiącach, potem np. co pól roku albo zawsze, gdy zachodzi taka potrzeba.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Ryzyko, że kontrakt stanie się narzędziem manipulacji przez stronę Dominującą (lub uległą). "Tu jest zapisane, że nie możesz odejść przez 3 miesiące, i nie możesz tego zrobić". I choćby się w relacji działy nadużycia, to uległa w niej trwa bo... kontrakt. No nie, warto wiedzieć, że kontrakt nie ma żadnej mocy prawnej, i można go zerwać w każdym momencie, gdy dzieje się cos złego. (Bo zakładam, że jak dzieje się dobrze to zazwyczaj chcemy kontynuować). Kontrakt nie jest wiążący w żaden inny sposób poza ‘danym słowem’, którego z zasady warto jednak dotrzymywać, ale… nigdy nie powinien być narzędziem do szantażu drugiej strony (pomijam kink szantażu!), wymuszania na niej łamania granic lub przetrzymywania w relacji „na siłę”. Najlepiej wpisać w nim od razu, że może zostać rozwiązany przez każdą ze stron w dowolnym momencie.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Kontrakt nie jest negocjowany, tylko narzucony jednej że stron. Myślę, że to OK, jeśli jedna strona przygotuje pewne ramy czy propozycję, ale zdecydowanie warto dać drugiej stronie szansę na zmianę i dopasowanie tego dokumentu także pod siebie. (Chyba, że szukamy kogoś kto nam się idealnie wpasuje w ‘opis’, ale wydaje mi się to jednak dość trudne).&lt;/li&gt;
&lt;/ol&gt;

&lt;p&gt;Co może zawierać kontrakt?&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;W Internecie znajdziemy różne wzory kontraktów, głównie po angielsku, można wziąć i przerobić pod swoje potrzeby, można też napisać go samemu. Zastanawiałam się czy tworzyć na potrzeby tego wpisu jakiś wzór, skoro każdy kontrakt jest w pewnym sensie indywidualny, ale postanowiłam posłużyć się kilkoma przykładami, wraz z moim komentarzem. Użyłam przykładu z maledom - czyli Pan i niewolnica, ale oczywistym jest, że role klimatyczne NIE SĄ przypisane na stałe do płci, więc zamiast Pana może być Pani albo Osoba Dominująca, a zamiast niewolnicy - niewolnik czy osoba uległa, czy jakkolwiek inaczej zdecydujecie się określać. Przykłady które użyłam NIE SĄ pełnym kontraktem, ani nie są użyte z jednego dokumentu. Przykładowe części kontraktu to np.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;&lt;em&gt;Postanowienia wstępne&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Może zawierać zasady dot. rozwiązania kontraktu, zawieszenia kontraktu. Przykładowe pierwsze zapisy mogą wyglądać następująco:&lt;/p&gt;

&lt;ol&gt;
&lt;li&gt;Niniejszy kontrakt zostaje zawarty między.......... ,zwanym dalej Panem, a........... zwaną dalej Niewolnicą.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Kontrakt jest umowa dobrowolną, nie ma żadnej mocy prawnej, i w każdej chwili może zostać wypowiedziany przez każdą ze Stron.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Dokument sporządzono w dwóch jednobrzmiących egzemplarzach, po jednym dla każdej ze Stron.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Obie strony oświadczają, iż są w pełni władz umysłowych i podpisują niniejszy kontrakt świadomie i konsensualnie.&lt;/li&gt;
&lt;/ol&gt;

&lt;p&gt;Dalej mogą nastąpić punkty dot. zawieszenia lub zerwania kontraktu, jeśli obie strony czują potrzebę to regulować.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;&lt;em&gt;Zasady ogólne&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Tutaj mogą się znaleźć zasady dot. codzienności i rutyny dnia, elementy, które będą podlegać kontroli, w zasadzie cokolwiek chcecie i uważacie za ważne i z czym czujecie się OK. Kontrakt powinien wypływać z tego, co Was oboje kręci, i z wizji relacji jak się Wam marzy, ale też powinien być racjonalny i brać pod uwagę różne elementy.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Przykładowo tutaj są dwa zapisy które moim zdaniem dobrze oddają tą równowagę:&lt;/p&gt;

&lt;ol&gt;
&lt;li&gt;Niewolnica jest posłuszna Panu i spełnia wszystkie jego polecenia i nakazy. Niewolnica ma zawsze prawo do wypowiedzenia swojego zdania na dany temat i zwrócenia się z prośbą do Pana o zmianę swojego zdania, jednak ostateczne zdanie należy do Pana.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Niewolnica pyta o zgodę na każde wyjścia towarzyskie. Powyższe nie dotyczy szeroko rozumianego życia zawodowego i kontaktów z rodziną i bliskimi przyjaciółmi.&lt;/li&gt;
&lt;/ol&gt;

&lt;p&gt;Mogą się też znaleźć bardziej ‘poważniejsze w skutkach’ zapisy jak na przykład kontrola wyglądu czy oznaczenie.&lt;/p&gt;

&lt;ol&gt;
&lt;li&gt;Pan może decydować w co Niewolnica ubiera się i jak wygląda (kolor włosów, makijaż), szczególnie podczas wspólnych aktywności. W przypadku braku wytycznych Niewolnica wykazuje się własną inicjatywą.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Pan ma prawo do oznaczenia Niewolnicy np. obroża, biżuteria lub tatuaże. (Zwracam uwagę, że tatuaż dużo trudniej usunąć niż zdjąć biżuterię więc to raczej zapis dla osób tego pewnych i świadomych konsekwencji).&lt;/li&gt;
&lt;/ol&gt;

&lt;p&gt;&lt;em&gt;Obowiązki niewolnicy&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Tutaj mogą znaleźć się konkretne obowiązki, myślę, że to punkt szczególnie ciekawy jeśli relacja opiera się na ‘service submission’. Poniżej kilka przykładów:&lt;/p&gt;

&lt;ol&gt;
&lt;li&gt;Podstawowym obowiązkiem Niewolnicy jest wykonywanie poleceń Pana. Polecenia mogą być wydawane dowolną drogą – osobiście, przez telefon, internetowo.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Niewolnica dbać będzie o przyjemność, wygodę i satysfakcję Pana, nawet bez bezpośrednich rozkazów. (Proaktywność mile widziana ;))&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Gdy Niewolnica jest z Panem zawsze odpowiada za przygotowanie i podanie Panu kawy, i jest to jej wyłączonym przywilej.&lt;/li&gt;
&lt;/ol&gt;

&lt;p&gt;Jeżeli w relacji występuje zasada ‘free use’, można zapisać np.:&lt;/p&gt;

&lt;ol&gt;
&lt;li&gt;Pan ma wyłączne prawo do ciała i przyjemności niewolnicy. (Ewentualnie zapis może być bardziej szczegółowy i wykluczać pewne sytuacje, ale też są osoby które wolą sformułowania bardziej radykalne i dające Panu pełną swobodę decyzji - i to też może działać).&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Niewolnica przygotowuje się zawsze wieczorem/przed spotkaniem... (tutaj można np. podać dokładniejsze wytyczne dot. spotkań ale też wyglądu na codzień, rytuałów, praktyk).&lt;/li&gt;
&lt;/ol&gt;

&lt;p&gt;Można też umieścić pewne ogólne wytyczne dot. dbania o siebie czy komunikacji.&lt;/p&gt;

&lt;ol&gt;
&lt;li&gt;Niewolnica dba o swoje zdrowie poprzez zdrowe odżywianie, dbanie o odpowiednią ilość snu i ruchu.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Niewolnica dba o swój codzienny schludny wygląd.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Niewolnica zwraca się do Pana „Panie” zawsze gdy są we dwoje i gdy jest to możliwe. 4. Niewolnica zawsze zwraca się do Pana z należytym szacunkiem, nawet w sytuacji obecności niewtajemniczonych osób trzecich, rodziny czy przyjaciół.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Przy osobach niewtajemniczonych, rodzinie i przyjaciołach Pan będzie zwracał się do niej z szacunkiem i miłością. Nigdy nie będzie jej poniżał na ich oczach, ani nie będzie kazał wykonywać Niewolnicy poleceń z ich udziałem.&lt;/li&gt;
&lt;/ol&gt;

&lt;p&gt;&lt;em&gt;Kary i nagrody&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Można określić na jakiej zasadzie, za co niewolnica jest karana i nagradzana. Zaznaczam, że kary i nagrody NIE MUSZĄ w ogóle być częścią dynamiki. Jeśli są w tym punkcie można określić na jakie nagrody i kary się zgadzamy, na jakie nie. Przykłady:&lt;/p&gt;

&lt;ol&gt;
&lt;li&gt;Niewolnica zawsze zostanie poinformowana o przyczynie kary bądź źródle nagrody.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Pan ma prawo nagrodzić niewolnicę wg swojego uznania. &lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Gdy Pan uzna, że wie, co sprawi niewolnicy przyjemność, może sam wybrać nagrodę. Nagrody mogą mieć także charakter materialny.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Pan ma zawsze prawo odstąpić od wykonania kary.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Pan ma prawo stosować kary: słowne (np. upomnienie), fizyczne (np. chłosta) lub odebranie przywileju... itd. &lt;/li&gt;
&lt;/ol&gt;

&lt;p&gt;&lt;em&gt;Bezpieczeństwo&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Tutaj mogą znaleźć się informacje o słowie bezpieczeństwa lista praktyk zakazanych, czyli takich, które nigdy nie będą praktykowane. W moim odczuciu to jedna z ważniejszych części kontraktu.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;1.Niewolnica ma prawo do trzech słów bezpieczeństwa o specjalnym znaczeniu, które Pan zobowiązuje się uszanować, a Niewolnica stosować z rozsądkiem.&lt;/p&gt;

&lt;ol&gt;
&lt;li&gt;Słowo „czerwony” lub „___________”, oznaczającego natychmiastowe przerwanie aktualnych czynności do odwołania przez nią, ale nie szybciej niż przez godzinę. Czas ten poświęcić należy na rozmowę o przyczynie użycia słowa i/lub odpoczynek.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Słowa „żółty” lub „___________”, oznaczającego, iż należy zmienić kierunek aktualnej praktyki, gdyż zbliża się do sytuacji, w której niewolnica poczuje się zmuszona użyć słowa z punktu powyżej.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Słowa „zielony” lub „___________”, mówiącego, by Pan robił to co robi mocniej, bądź też zmienił czynność na dostarczającą mocniejszych wrażeń. [Osobiście nie do końca rozumiem używanie tego słowa, zamiast po prostu "Mocniej proszę... :)", ale może dla kogoś jest to przydane narzędzie].&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Pan zobowiązuje się nie wydawać poleceń i nie stosować praktyk: wymuszających łamanie prawa; zagrażających zdrowiu i życiu Niewolnicy, Pana lub osób trzecich; pozostawiających trwałe ślady; mogących prowadzić do powszechnego zgorszenia; zawstydzających bądź ośmieszających Niewolnicę w oczach jej rodziny i znajomych. [W załączniku strony mogą spisać praktyki i zachowania, które choć jedna z nich uważa za niebezpieczne, niezdrowe bądź niepożądane z innych powodów i które jako takie nie będą praktykowane.]&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Pan dba o bezpieczeństwo seksualne Niewolnicy i o zachowanie wszystkich zasad bezpieczeństwa przy praktykach BDSM. [Ten punkt również może być bardziej rozwinięty]&lt;/li&gt;
&lt;/ol&gt;

&lt;p&gt;&lt;em&gt;Obowiązki Pana&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Co ciekawe, kontrakt nie musi zawierać tylko obowiązków niewolnicy, ale także wyszczególnione zobowiązania Pana np. do dbania o niewolnicę, dbania o własny rozwój jako Pana oraz inne rzeczy wg własnej wyobraźni i możliwości. Np.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;1.Pan ma obowiązek dbać o swoją Niewolnice, szczególnie bierze pod uwagę jej ewentualne przeciążenie obowiązkami. W przypadku jej przemęczenia fizycznego i psychicznego może nakazywać jej odpoczynek, co Niewolnica musi respektować.&lt;br&gt;
2.Pan ma obowiązek dbać o siebie i swoje zdrowie. Dba również o swój wygląd i garderobę.&lt;br&gt;
3.Pan dokształca się i poszerza swoją wiedzę na temat relacji, technik seksualnych, praktyk BDSM.&lt;br&gt;
4.Pan zobowiązuje się do zabrania niewolnicy na imprezę kinkową min. raz w roku.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Rzeczy, których nie użyłam w przykładach, ale które warto rozważyć przy kontrakcie to:&lt;/p&gt;

&lt;ol&gt;
&lt;li&gt;Praktyki z osobami trzecimi – czy zakładamy je w ogóle, jeśli tak to jakie, czy tylko razem, czy dozwolone są z innymi osobami, czy wymagają zgody, jakie są granice, jak będzie zapewnione bezpieczeństwo.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Prywatność – czy kontrakt jest utrzymywany w tajemnicy, czy nie, jak wygląda kwestia dokumentowania relacji (zdjęcia, filmy), kto ma do nich dostęp, jak jest zapewnione ich bezpieczeństwo i/lub anonimowość. Co pokazujemy/czego nie, co w przypadku, gdy relacja zostanie zakończona.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Kwestie dotyczące ewentualnych zobowiązań zewnętrznych powinny być także bardzo mocno wzięte pod uwagę. Czy relacja zakłada mieszkanie razem? Czy jest na odległość? Jak długo strony kontraktu się znają? Czy strony mają dzieci? Czy i jak wyglądają kwestie dot. zobowiązań zawodowych? Czy i na ile kwestie finansowe i kontrola finansowa w ogóle zostanie w kontrakcie ujęte? 4. Czy obciążenia obowiązkami wynikającymi z kontraktu (np. służeniem w domu, dostępnością) są adekwatne do możliwości obu stron?&lt;/li&gt;
&lt;/ol&gt;

&lt;p&gt;Na koniec warto odłożyć dokument na kilka dni i wrócić do niego jeszcze zadając sobie kilka pytań:&lt;/p&gt;

&lt;ul&gt;
&lt;li&gt;Czy kontrakt mi się podoba i czy czuję na myśl jego podpisania ekscytację? (Bo jeśli nie – może jest za łagodny i nie ‘trafia’ w nasze kinki? A może czujemy tylko strach i niepewność, więc może jest za mocny?) W moim odczuciu idealnie jest czuć ekscytacje, podniecenie i radość przeplecioną odrobiną strachu ;).&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Czy nic nie budzi wątpliwości?&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Czy bierze pod uwagę różne zobowiązania i realne życie?&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Czy i jak chcielibyśmy, żeby wyglądało jego podpisanie?
Za jaki czas będziemy chcieli ponownie go przejrzeć i ocenić co ‘zagrało’ a co nie?&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;A jak wszystko się udało to pozostaje tylko życzyć miłej zabawy, bo to dopiero… początek ;))).&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;

&lt;p&gt;Tyle ode mnie, bo pomyślałam, że będzie to przydatne dla kogoś, szczególnie dla osób, które robią to po raz pierwszy, ale tak naprawdę to każdy może zrobić zupełnie po swojemu i pominąć cokolwiek chce albo dodać cokolwiek chce ;). Najważniejsze, żeby to Wam się podobało i było fajnie. Zasady kontraktu mogą dotyczyć 24/7 ale mogą też regulować tylko np. specjalnie wyznaczone dni, które poświęcacie na kink. Tak naprawdę można wszystko, nic nie trzeba :). &lt;/p&gt;

</description>
      <category>kink</category>
      <category>relacje</category>
      <category>edukacjaseksualna</category>
      <category>bdsm</category>
    </item>
    <item>
      <title>Style relacji D/s i M/s (część 2)</title>
      <dc:creator>orja</dc:creator>
      <pubDate>Fri, 22 Nov 2024 19:37:26 +0000</pubDate>
      <link>https://nietabu.pl/orja/style-relacji-ds-i-ms-czesc-2-a22</link>
      <guid>https://nietabu.pl/orja/style-relacji-ds-i-ms-czesc-2-a22</guid>
      <description>&lt;p&gt;Kontynuacja część 1 ;)&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Poniżej kilka przykładów stylów relacji z wymianą władzy, ale myślę, że nie wyczerpuje to tematu:&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;1.Tradycje Leather i ‘stara szkoła’&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;„Stara szkoła” nawiązuje często do angielskiego określenia „Old Guard”, a to prowadzi nas do historii BDSM i to zaraz po II wojnie światowej. Wtedy właśnie swoje początki miała tzw. Leather community. W skrócie są to relacje z dużym znaczeniem protokołu (np. tytułowanie Pana/i), zasad dobrego zachowania się, specyficznych manier, dyscypliny (także wątki militarne), jasnych symboli (np. obroża zawsze oznacza osobę uległą), tego co ‘przystoi’ uległym i Dominującym, także w przestrzeni wspólnej np. na imprezie. Obecnie nie każdy zgadza się z takim podejściem i to też OK ale są też osoby którzy lubią taki styl. :) &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;2.Head of the Household (1950) lub Domowa Dyscyplina &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;To nawiązania do koncepcji tradycyjnej rodziny, z mężczyzną jako głową domu czyli inspirowane latami 50. XX w. i tutaj mamy tez np. relacje oparte na tzw. domowej dyscyplinie. W skrócie jest to odtworzenie tradycyjnego związku z Głową Domu (ale teraz uwaga, bo o ile w latach 50. były to relacje typowo patriarchalne, tak w BDSM ten styl może w ogóle występować w oderwaniu od płci, czyli Głową Domu może być równie dobrze Dominująca kobieta lub Dominującą osoba niebinarna). Dodatkowymi inspiracjami jest wykorzystywanie estetyki lat 50. jeśli chodzi o ubiór (sukienki, klasyczna elegancja), zasady zachowania i kultury, inne elementy (styl vintage).&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;3.Gorean &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Wszystko zaczęło się od książek - Kronik Gor. Jest to opowieść napisana przez Johna Normana. Książki opisują Inn planetę w klimacie opowieści science fiction (trochę w klimacie Conana – piękne niewolnice i brutalni barbarzyńcy). Na podstawie zawartych w książkach wątków powstała specyficzna subkultura kinkowa i pewien styl relacji M/s (podobne zwyczaje i elementy jak np. obroża, tytulatura, podobne symbole, sensualność, duże znaczenie seksualności, elementy protokołu obowiązujące w całej społecznościach). Dobry styl także dla osób, które lubią fantasy i inne ‘światy’ ;). Może stanowić tło do ‘role play’ lub też w formie ‘lifestyle’ być główną inspiracją relacji M/s.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;4.Daddy/little girl&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Daddy (Tatuś) lub Mommy (Mamusia) to wejście w rolę ‘rodzica’ dla uległej ‘dziewczynki/chłopca’. Oczywiście wszyscy są tutaj dorośli i nie chodzi tu zupełnie o różnicę wieku (!). „Małą dziewczyną’ można być mając i 40+ lat, bo tutaj bardziej chodzi o mindset dziewczynki lub chłopca. Trochę to takie celebrowanie swojego wewnętrznego dziecka. Oczywiście są osoby, które idą dalej i cofają się do wieku nawet bardzo małego dziecka, sporo jednak osób ogranicza elementy Dd/lg do przebieranek, pluszaków, kolorowanek, ale też i takiej opiekuńczości Dominującego, który nie jest tutaj tym ‘surowym Panem’, któremu się służy, ale sam ‘zajmuje’ się niejako swoją uległą/ym. Oczywiście jest to pewna gra i zabawa, która nie oznacza, że zapominamy o tym, że jesteśmy już dorośli ;).&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;5.Primal/pray i inne ‘dzikie’ &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Primal/pray to elementy ‘dzikie’. To atawistyczny powrót do natury. Mamy tu niewiele zasad, protokołów, jest za to dużo spontaniczności, poddawania się instynktom, natury (i brudzenia się na przykład), czasem playfighting (dosłownie ‘walki’ o władzę w formie np. zapasów). Inspiracje, które idą dalej to np. wplecenie wątków dot. wampirów czy wilkołaków i różne tego typu ‘role play’. &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;6.Brat / brat tamer&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Brat (bratty) to niesforna i krnąbrna uległa/uległy, albo uległa/y, która/y prowokuje, by zostać ukarana/y, gdyż kara oznacza dla niej/niego przyjemność i uwagę od Pana/i. W zasadzie jest przeciwieństwem typowej ‘niewolnicy’, czyli tej posłusznej samej z siebie. Część jest gdzieś pomiędzy na skali, mogą być zasadniczo posłuszne i spokojne, ale czasem przejawiać zachowania „brat”, np. kiedy Pan akurat nie poświęca im za dużo uwagi. Z drugiej strony wielu Dominujących i Masterów nie akceptuje zachowań typu „brat”. Oni chcą właśnie tej przewidywalności, stabilności, posłuszeństwa. Są jednak tacy, którzy cenią sobie poskramianie ‘brata’ i wręcz oczekują sprzeciwu, bo stanowi on super wstęp do zabawy. Ważne, żeby dobrze się tutaj dopasować. &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;7.Inspiracje historią: Odaliski, niewolnice antyczne, wiktoriańska Anglia&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Jeszcze inne osoby znajdują inspiracje dla swoich relacji w różnych historycznych okresach. Mamy więc np. inspiracje odaliskami (niewolnice z haremów tureckich), gdzie dużo będzie seksualności i pewnej stylistyki orientalnej. Nawiązania do antyku, średniowiecza (rycerz służący swojej wybranej Damie) czy z drugiej strony – wiktoriańska Anglia, ze swoimi manierami i obyczajowością (służba Panu/i odtwarzająca czy inspirująca się relacjami między arystokracją a służbą).&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Nie da się oczywiście opisać wszystkiego. Nie każdy też potrzebuje takich inspiracji i niektórzy w ogóle idą swoją drogą, biorąc tylko od czasu do czasu coś dla siebie z różnych stron. Są też tacy, którzy budują swoje relacje mocniej wokół danego stylu. Motywacje są bardzo różne (jak zwykle), czasem mają charakter transgresyjny, czasem po prostu podscycaja fantazje :).  Myślę, że czasem jest to też pewna gra wyobraźni, gdzie np. możemy przenieść się inną planetę, w inny okres historyczny, w inny ‘świat’, który pozwoli nam na chwilę zapomnieć o codzienności, a nawet ‘stać się kimś innym’ i zobaczyć swojego partnera jako 'inną osobę' co zdecydowanie podsyca pożądanie (czasem wchodząc w taką rolę na chwile, a czasem przeplatając różne swoje role/oblicza z codziennością, w przypadku relacji 24/7). &lt;/p&gt;

</description>
      <category>bdsm</category>
      <category>zwiazek</category>
      <category>relacje</category>
      <category>fantazje</category>
    </item>
    <item>
      <title>Kilka myśli o konsensualnosci w BDSM</title>
      <dc:creator>orja</dc:creator>
      <pubDate>Wed, 13 Nov 2024 07:34:36 +0000</pubDate>
      <link>https://nietabu.pl/orja/kilka-mysli-o-konsensualnosci-w-bdsm-1emp</link>
      <guid>https://nietabu.pl/orja/kilka-mysli-o-konsensualnosci-w-bdsm-1emp</guid>
      <description>&lt;p&gt;Dużo w klimacie mówi się o zgodzie, używając takiego ładnego słowa jak konsensualność. Konsensualność to zgoda wyrażona dobrowolnie, w świadomy sposób, a więc niezmanipulowana, nie zdobyta podstępem, i taka, którą możemy wycofać.&lt;br&gt;
Niektórzy określają ją jako FRIES: Freely Given, Reversible, Informed, Enthusiastic, and Specific.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Wyrażona dobrowolnie - a więc bez nacisku, manipulacji i nie pod wpływem narkotyków lub alkoholu.&lt;br&gt;
Odwoływalna - każdy może zmienić zdanie na temat tego, na co ma ochotę, w dowolnym momencie.&lt;br&gt;
Świadoma - Możesz wyrazić zgodę na coś tylko wtedy, gdy robisz to w pełni świadomie.&lt;br&gt;
Entuzjastyczna - to, że chcesz powinno być widoczne i nie powinno budzić wątpliwości.&lt;br&gt;
Konkretna - powiedzenie "tak" na jedną rzecz nie oznacza, że powiedziałeś "tak" na inne.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Ten model bywa krytykowany, bo… cóż, nie zawsze zgoda musi być np. entuzjastyczna (myślę, że w kinku to akurat dość łatwo sobie wyobrazić), a określenie „Freely Given” bywa wg niektórych zbyt idealistyczne, bo nie zawsze jesteśmy w pełni „free”, zakładając to, że może na nas wpływać nawet kontekst sytuacyjny, a o alkoholu to już nie wspomnę ;).&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Inni używają dlatego akronimu CRISP: Considered, Reversible, Informed, Specific and Participatory.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Considered – czyli taka, która zakłada, że rozważyliśmy różne rzeczy, które mogą wpływać na naszą zgodę (a więc jesteśmy ich świadomi)&lt;br&gt;
Participatory – czyli taka, która bierze pod uwagę zdanie każdej osoby zaangażowanej w scenę intymną na równych prawach.&lt;br&gt;
Nie wchodząc w dyskusję, który model jest lepszy/gorszy to warto zauważyć, że w obu modelach występuje: świadomość, konkretność i możliwość wycofania zgody. Chciałabym zatrzymać się teraz przy tej świadomości, bo wydaje mi się to najbardziej kluczowy, ale i ciekawy i pełen niuansów element konsensualności w kontekście BDSM.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Czy zawsze zgadzamy się świadomie? Możemy to zrobić jak najbardziej świadomie się da, ale wciąż wiele rzeczy może nas zaskoczyć. Stąd tak dużo mówi się o samoświadomości, stąd tak duża rola edukowania, pisania, rozmawiania, rola wspierającej społeczności. Ale nadal i pomimo tego, zdarza się, że zgadzamy się na coś zupełnie nieświadomi co z tego wyniknie. Albo zakładamy, że zawsze będziemy w tu i teraz, i nigdy się nic nie zmieni. Czasem to zadaniem partnera jest uświadomić drugą stronę o potencjalnych konsekwencjach by pozwolić jej podjąć jak najbardziej świadomą decyzję (czy się rozumiemy i czy druga osoba rozumie na co się zgadza). Czasem wg mnie dbałość o konsensualność w relacji/scenie wychodzi poza werbalne „tak” lub „nie”&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Konsensualność to także możliwość wycofania zgody. I tutaj znowu… byłam w takich stanach, że mój rozsądek nie istniał, moje granice nie istniały(jak choćby subspace), przeżyłam sub frenze, gdzie chciałam wszystko, na już, teraz, mocniej. I znowu mam poczucie, że warto by obie strony sprawdzały to, były na to uważne, czy nadal jesteśmy ‘w konsencie’ i można to (jako osoba Dominująca) świetnie wpleść w scenę.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Zgoda powinna być specyficzna i konkretna. Niuanse… jak cała ta ważna koncepcja ma się do fantazji i pragnień wielu osób w klimacie o … CNC na przykład? W „The Heart of the Dominantion” autor bardzo ładnie nazywa to ‘szarymi strefami”. CNC to tzw. Consensual non-consent (zgoda na brak zgody). Cześć osób fantazjuje o braku kontroli, braku zgody, zatraceniu się, przymuszeniu, zignorowaniu naszego ‘nie’. Ale… z drugiej strony, to nadal jest chciane, mimo, że trochę jest to ‘fikołek’, bo zgadzamy się na… brak zgody ;). Czasem w ogóle mam wrażenie w BDSM i M/s wiele rzeczy jest po prostu ‘inaczej’. Ale znowu… stąd przecież tak duża rola rozmów, szczególnie przed takimi scenami CNC, gdzie (paradoksalnie!) omawia się przecież bardzo konkretnie na co się chociażby NIE Zgadzamy, ustala granice, zabezpieczenia, ewentualne słowa bezpieczeństwa.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Nie napisałam tego tekstu, żeby dać gotowe odpowiedzi czy napisać jak ‘powinno być’. Myślę jednak, że to szalenie ciekawy temat i że pokazuje jak ważne jest to budowanie świadomości siebie, swoich granic, pragnień, i rola komunikacji.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Swietne narzędzie w tym kontekście to np. koło zgody. Koncepcja jest o tyle ciekawa, że patrzy na zgodę w dwóch możliwych wariantach:&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Dawanie i dostawanie (give and receive) – w którym osoba ofiarowująca daje coś z siebie, a osoba przyjmująca jest tą, która otrzymuje i czerpie z tego. A więc „robię to, co Ty chcesz, i robię to dla Ciebie, Ty to ode mnie dostajesz, ja Ci to daję”. Jest to często pierwsze skojarzenie z dawaniem i braniem, ale nie jest jedyne…&lt;br&gt;
Branie sobie i pozwalanie (take and allowing) – w którym osoba biorąca (robiąca coś drugiej osobie dla swojej przyjemności) jest osobą aktywną, a osoba pozwalająca jest osobą pasywną (oddającą niejako swoje ciało). A więc jednej strony „robię to co ja chcę i mi sprawia przyjemność, a Ty mi na to pozwalasz”.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;W tych wszystkich czterech przypadkach możemy pozostawać w zgodzie – w którym po jednej stronie stoją pytania o zgodę a po drugie odpowiedzi „Tak” lub „Nie”. Np. „Czy mógłbym Cię związać?” (strasznie mnie to kręci i chcę to zrobić)- „Tak” (pozwalam)? „Czy masz ochotę na masaż?” (wiem, że lubisz masaż, więc chcę Ci to dać) „Tak” (dostaję). &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Szalenie ciekawe natomiast w tej koncepcji jest to, że to, co może być piękne (dawaniem sobie przyjemności w różny sposób i jej otrzymywaniem), gdy pozostaje w kole zgody, może stać się także wypaczone, gdy wychodzimy z tego koła zgody. Także ciekawe - w moim odczuciu - bo pozwala szerzej spojrzeć na konsensualność, ale i granice i ich komunikowanie. Pozwala też zrozumieć, że czasem możemy robić coś dla drugiej osoby i to jest OK. A czasami możemy robiąc coś - także brać dla siebie. Dużo różnych możliwości ;).&lt;/p&gt;

</description>
      <category>bdsm</category>
      <category>komunikacja</category>
      <category>zwiazek</category>
      <category>konsensualność</category>
    </item>
    <item>
      <title>Style relacji D/s i M/s (część 1)</title>
      <dc:creator>orja</dc:creator>
      <pubDate>Mon, 04 Nov 2024 08:14:38 +0000</pubDate>
      <link>https://nietabu.pl/orja/style-relacji-ds-i-ms-czesc-1-4be9</link>
      <guid>https://nietabu.pl/orja/style-relacji-ds-i-ms-czesc-1-4be9</guid>
      <description>&lt;p&gt;Relacje D/s (Dominant-submissive, czyli osoba Dominująca – osoba uległa) lub M/s (Master-slave, czyli Master-niewolnik(ca)) z zasady polegają na wymianie władzy. Jedna osoba oddaje władzę nad sobą drugiej (częściowo w D/s i całościowo w M/s) lub w taki czy inny sposób jej służy. Dzieje się to oczywiście konsensualnie i jest chciane przez obie strony. &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Motywacji wejścia w takie relacje jest bardzo dużo. W książce „Inna rozkosz” wspomina się np. o przyjemności wynikającej z ulegania, oddania kontroli, odpuszczenia, ale też zwolnienia ‘z odpowiedzialności’ za perwersję (‘Robię to dla mojego Dominującego/Mastera’), co pozwala nam doświadczać i cieszyć się przekraczaniem pewnego tabu czy granic. Niektórzy czerpią też przyjemność z pewnej rutyny i stałych zasad, które pozwalają poczuć się im bezpiecznie (to jeden z czynników, który często wskazują osoby nieneurotypowe zaangażowane w BDSM). I mówi się też o przyjemności Dominujących, którzy czerpią ją z posiadania władzy nad drugą osobą, wydawanych poleceń, wpływie na przyjemność osoby uległej, mocnej więzi, która tworzy się między dwiema stronami tej relacji (opartej na ogromnej intymności i odsłonięciu się przed drugą osobą).&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;To jest pewne ogólne założenie. A jednak same odcienie takich relacji mogą się znacznie różnić od siebie. Myślę, że warto pomyśleć o tym jak o przepisie w którym sami decydujemy ile i jakiej przyprawy dodamy. Niektórzy lubią np. w takiej relacji duży poziom kontroli (np. co uległa ubiera, z kim może się spotykać, jak wygląda jej rutyna dnia czy kontrolę seksualności np. zakaz dotykania się bez zgody Pana/i nawet różnego rodzaju pasy cnoty itp.). Inne relacje skupiają się bardziej na służeniu, czyli wykonywaniu dla swojej osoby Dominującej różnych prac/usług (z angielskiego nazywa się to ładnie &lt;em&gt;service submission&lt;/em&gt;). Inne jeszcze wprowadzają stałe protokoły i zasady zachowania, a niektórzy zupełnie się z tym nie lubią i wolą działać spontanicznie. &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;W książce R. Kaldera „Real Service” możemy przeczytać (tłumaczenie moje) fragment, który ładnie pokazuje różnice między dwoma stylami takich relacji:&lt;/p&gt;

&lt;blockquote&gt;
&lt;p&gt;Dwie pary M/s wchodzą do restauracji (...). Pierwsza para podjeżdża samochodem prowadzonym przez pana, ponieważ niewolnik nie może prowadzić, a nawet mógł nie zostać poinformowany o tym, dokąd jadą. Po zajęciu miejsca, pan bierze oba menu i zamawia dla nich obu, ponieważ pan wie, co jest najlepsze dla niewolnika do jedzenia. Pan decyduje, kiedy skończą i płaci rachunek, ponieważ niewolnik nie musi zajmować się pieniędzmi. &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Druga para podjeżdża samochodem prowadzonym przez niewolnika, który jest szoferem. Podczas gdy pan dzwoni przez telefon komórkowy na parkingu, niewolnik wchodzi i zajmuje stolik przy oknie, ponieważ tam lubi siedzieć pan. Niewolnik zamawia dla nich obu, ponieważ niewolnik został dokładnie poinformowany o tym, czego chce Master, a pomysł polega na tym, aby ulubiony posiłek był gotowy, gdy wejdzie. Pan kończy rozmowę i podchodzi do stołu na krótko przed nadejściem jedzenia. Po skończonym jedzeniu Master wychodzi, podczas gdy niewolnik oblicza napiwek i zajmuje się płaceniem rachunku, ponieważ pan ma lepsze rzeczy do zrobienia niż zawracanie sobie głowy takimi niedogodnościami.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Dwie pary, dwa style, które są całkowicie uzasadnione - i prawdopodobnie bardzo lubiane przez niektóre pary. Podczas gdy większość może znajdować się gdzieś pośrodku, prawdopodobnie od czasu do czasu mają momenty jednej lub drugiej skrajności. Pomyśl o nich jak o osi X i osi Y dominacji. (...)  Ważne jest, aby mieć dobre dopasowanie wzdłuż tych osi, jeśli relacja dynamiki władzy ma przetrwać. Silnie zorientowany na usługi uległy, który preferuje proaktywną obsługę i szczyci się tym, że jest w stanie przewidzieć potrzeby swojego dominującego, będzie nieszczęśliwy i sfrustrowany ekstremalnym stylem ‘rodzicielskim’.  (...) [z drugiej strony] uległy zorientowany na kontrolę, który preferuje usługi reaktywne, może czuć się jak porzucony i jak gdyby powiedziano mu, aby "sam sobą rządził"”. &lt;/p&gt;
&lt;/blockquote&gt;

&lt;p&gt;Do tego mamy jeszcze pewne ‘tradycje’ czy inspiracje, które mogą być wykorzystywane w tego typu relacjach (historyczne, książkowe, bazujące na roli), jako główny motyw lub być ze sobą mieszane i łączone (jak np. Head of the Household lub Daddy/little girl), ale o tym w części 2 ;).&lt;/p&gt;

</description>
      <category>bdsm</category>
      <category>zwiazek</category>
      <category>intymnosc</category>
      <category>relacje</category>
    </item>
    <item>
      <title>Fantazja a rzeczywistość - relacja D/s i M/s (BDSM)</title>
      <dc:creator>orja</dc:creator>
      <pubDate>Tue, 22 Oct 2024 06:33:13 +0000</pubDate>
      <link>https://nietabu.pl/orja/fantazja-a-rzeczywistosc-relacja-ds-i-ms-bdsm-4e5j</link>
      <guid>https://nietabu.pl/orja/fantazja-a-rzeczywistosc-relacja-ds-i-ms-bdsm-4e5j</guid>
      <description>&lt;p&gt;&lt;em&gt;Stworzyłam krótką listę rzeczy, które być może wcale nie są jakieś odkrywcze, ale które wydają mi się istotne w zdrowym związku/relacji dominacji i uległości, czy to D/s czy M/s. Piszę z perspektywy swojej relacji dlatego częściej jest Master/uległa, ale płeć nie ma tu nic do rzeczy, osobą Dominującą może być mężczyzna, kobieta czy osoba niebinarna (lub jakkolwiek się określająca) i odwrotnie.&lt;/em&gt; &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;1.Dobra i jasna komunikacja&lt;br&gt;
Dobra i transparentna komunikacja to dla mnie absolutna podstawa, żeby czuć się dobrze w (każdym) związku, ale wydaje się szczególnie ważna w przypadku BDSM. Ta komunikacja może być różna, może mieć swoje specjalne ramy (np. w czasie praktyk nie dyskutujemy, ale po jest na to przestrzeń albo umawiamy się na ‘specjalny czas’ na rozmowę) / formy protokołu czy nawet być zapisana w kontrakcie ale nie wyobrażam sobie funkcjonowania w relacji BDSM bez komunikacji. Komunikacja może mieć bardzo, bardzo różne funkcje w BDSM – pozwala podjąć osobie Dominującej właściwe decyzje bazując na aktualnej wiedzy, ale i osobie uległej pozwala być ‘zobaczonym’ czy też ‘usłyszanym’ jako człowiek, a to taka dość ważna rzecz, która też buduje zaufanie w relacji. Komunikacja ma też oczywiście super ważną funkcję w dbaniu o bezpieczeństwo (informowanie o swoim stanie).&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Częste błędy komunikacyjne, które się wg mnie pojawiają lub z którymi się spotkałam to:&lt;br&gt;
• Zakładanie, że komunikacja swoich potrzeb/emocji jest okazywaniem nieposłuszeństwa Masterowi. Ewentualnie zakładanie (po obu stronach), że idealne uległe nie komunikują trudności. (Chowanie emocji i trudności pod dywan nigdy nie kończy się dobrze, ale ważne jest oczywiście jak te emocje i potrzeby komunikujemy).&lt;br&gt;
• Problem osoby Dominującej ze zmierzeniem się z krytyką lub trudnymi emocjami drugiej strony.(Trudne emocje mogą pojawić się, gdy eksperymentujemy na sobie. Tak samo jest z błędami i trzeba umieć o nich rozmawiać).&lt;br&gt;
• Problemy wynikające z braku zaufania i ‘obnażenia się’ ze swoimi lękami, pragnieniami czy trudnościami. Także trudność w komunikowaniu, że coś jest nasza granicą. (Wciągamy wtedy kogoś w to, że narusza nasze granice, bo o nich po prostu... nie wie).&lt;br&gt;
• Zakładanie, że druga strona ‘domyśli się’ istnienia problemu/naszych myśli/tego co czujemy. (Nikt nie czyta w myślach)&lt;br&gt;
• Zakładanie, że jak Master pyta o coś swoją niewolnicę/uległą to to nie jest żadne M/s i to ona ma ‘władzę’. (Pytanie o zgodę nie narusza M/s, ale może wynikać z troski, by nie skrzywdzić drugiej osoby).&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;2.Elastyczność&lt;br&gt;
Druga ważna kwestia, które mi przyszła do głowy zaraz po komunikacji to pewna doza elastyczności. Zmieniamy się, zmieniają się nasze potrzeby, ale też i sytuacje życiowe/okoliczności. Jeśli zbytnio usztywnimy się w tym, jak wygląda relacja a pojawi się jakaś niespodziewana okoliczność dużo trudniej będzie nam sobie z tym poradzić. To zasady/protokoły mają służyć nam, a nie my zasadom i protokołom. Pewne rzeczy mogą też ewoluować naturalnie, a czasem zmieniać się dość szybko, tak jak np. nasza tolerancja na ból zależeć może nawet od pory dnia. W moim odczuciu ogromna jest tu rola osoby Dominującej, która może reagować na to, co się dzieje w sposób otwarty i elastyczny, wciąż przecież trzymając się ram relacji. Co prowadzi nas do kolejnego punktu…&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;3.Urealnienie fantazji&lt;br&gt;
Widzenie relacji D/s czy M/s jako nieustannej miłej fantazji jest przyjemne, ale potem nagle zderzamy się z trudnymi okolicznościami, codziennością, obowiązkami, kryzysami mindsetu z tego wynikającymi, walką między własnymi potrzebami, a tym jak byśmy chcieli, albo nam się wydaje, że coś powinno wyglądać. To jest bardzo trudne w moim odczuciu ale pokazuje jedno - po drugiej stronie jest człowiek.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;4.Klimat powinien być żywy&lt;br&gt;
Z drugiej strony znowu istnieje inne ryzyko w relacjipo upływie jakiegoś czas – wypalenie się. Oto spróbowaliśmy wszystkiego, minęła pierwsza fascynacja i wchodzi codzienność i ta fantazja tak się urealnia, że wychodzi nam z tego prawie wanilia. Jeśli obu stronom pasuje to OK., ale jeśli chcieliśmy ‘klimatu’ to dynamika musi być podtrzymywana i odnawiana np. poprzez ekstra wydarzenia/sesje/imprezy, gdzie się znowu wchodzi mocno w mindset, poprzez nowości, nawet drobne, nowe rytuały, nowe zasady. No tak, ale przecież za to odpowiada Master, więc co ja jako uległa mogę zrobić? Według mnie mogę zrobić jedno – powiedzieć o tym, że potrzebuję czegoś nowego. Tylko tyle, ale czasem aż tyle.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;5.Nie porównywać się z innymi&lt;br&gt;
Nie wiem czy się komuś to z Was zdarzyło, ale mi owszem. Zobaczyłam zdjęcia z super tortur i już jestem w punkcie „Ooo, tak bym chciała”. Albo jeszcze gorzej można przeczytać opinię, że ‘prawdziwa niewolnica śpi na podłodze’, a ja akurat nie śpię. Czy jestem niewolnicą? Czasem takie drobne myśli potrafią uwierać jak kolec, chociaż doskonale wiemy, że są zupełnie nieracjonalne. Po pierwsze warto sobie wtedy uświadomić, że social media nie pokazują nigdy pełnego obrazu. Po drugie, że relacja nie polega na spełnianiu 'zachcianek' jednej strony, tak samo jak żaden inny związek nie polega tylko na tym. Poza tym BDSM czy kinki to nie konkurs na to kto najmocniej/ najwięcej/ najbardziej hardcorowo. To nasza indywidualna podróż w naszym własnym tempie.&lt;/p&gt;

</description>
      <category>bdsm</category>
      <category>kink</category>
      <category>zwiazek</category>
      <category>komunikacja</category>
    </item>
    <item>
      <title>Polecana książka o dominacji/uległości (BDSM)</title>
      <dc:creator>orja</dc:creator>
      <pubDate>Thu, 17 Oct 2024 09:02:02 +0000</pubDate>
      <link>https://nietabu.pl/orja/polecana-ksiazka-o-dominacjiuleglosci-bdsm-ap0</link>
      <guid>https://nietabu.pl/orja/polecana-ksiazka-o-dominacjiuleglosci-bdsm-ap0</guid>
      <description>&lt;p&gt;Kiedyś czytałam dużo kinky opowiadań. Potem, gdy zaczęłam już sama doświadczać.... samo czytanie fantazji i opowiadań przestało mnie fascynować. Z ciekawością natomiast sięgnęłam po kilka książek o dominacji i uległości, w tym o Power Exchange. &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Dziś chciałabym napisać o jednej, która wydaje mi się wartościowa. Mowa o „The Heart of Dominance” autorstwa A. Fuleman’a. Niestety jest dostępna tylko po angielsku, ale jeśli ktoś zna angielski - moim zdaniem dobra pozycja dla osób, które szukają w miarę przystępnej pozycji dot. realcji dominacji/uległości, łącznie z zapoznaniem się z podstawowym słownictwem. Wartościowa dla początkujących, ale też i dla bardziej zaawansowanych osób, także dla uległych. &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Książka składa się z czterech części, w których pierwsza dot. zgody. Znajdziemy więc informacje o konsensualności i o tym jak o nią dbać. Porusza jednak także tzw. tematy kontrowersyjne jak szare strefy zgody (czyli fantazje o braku zgody), CNC czy edge play. W następnej części możemy przeczytać o zasadach dominacji, które autor porządkuje wg trzech tematów: 1.Zaakceptowanie siebie samego i byciu autentycznym w swojej dominacji. 2.O kreowaniu bezpiecznego kontekstu i akceptacji uległości drugiej osoby. 3.O połączeniu między dwoma osobami. Bardzo ciekawy i ważny wątek, któremu Autor poświęca dużo czasu. O poznaniu drugiej osoby, o rozumieniu jej, o głębokiej więzi, która łączy partnerów. „Połączenie jest budowane poprzez zwracanie uwagi na naszych partnerów i gotowość do postrzegania ich takimi, jakimi są.” (s. 89)&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Jest też część poświęcona zaufaniu i pułapkach w czasie poznawania się, negocjacji, byciu realistycznym w swoich fantazjach. Dodatkowo książka porusza także inne ważne tematy do rozważenia jak: limity, komunikacja, triggery, potencjalne ryzyka, zaangażowanie osób trzecich w dynamikę. Ostatnia cześć książki jest najbardziej praktyczna i dotyczy "odcieni dominacji" – kontroli, podboju, służby, dewaluacji, opieki, uprzedmiotowienia, które mogą w różnych proporcjach występować w takich relacjach w zależności od przyjętego stylu (łącznie z relacjami M/s).&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Co mi się w tej pozycji spodobało?&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;• duży nacisk na zgodę, pokazanie jak osoba Dominująca może upewniać się o tym, że nadal jest w konsencie, jednocześnie nie burząc mindsetu.&lt;br&gt;
• wskazuje na różne pułapki takich relacji jak One True Wayizmu (Jedyna słuszna droga), braki w komunikacji, model "Kneel, Bitch" (Na kolana, suko!) ;)&lt;br&gt;
• wskazuje na zagrożenia, które powinny zostać rozważone przy takiej dynamice.&lt;br&gt;
• wskazuje na różnorodność pragnień, które mieszczą się pod "uległością" i "dominacją".&lt;br&gt;
• pokazuje relacje z wymianą władzy jako bazując na połączeniu między dwójka osób i zaspokajających wspólne potrzeby obu stron. Niby oczywiste, ale jednak jak wiemy – często wcale oczywiste nie jest.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Na koniec cytat, który uważam za bardzo wartościowy. Co o nim myślicie?&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;„Zdominowanie kogoś oznacza doprowadzenie go do tego, by czuł się wystarczająco bezpiecznie, wystarczająco połączony, wystarczająco szanowany, a nawet wystarczająco uwielbiany, by powiedzieć "tak" Twojej kontroli. Każdy nowy rozkaz, każda wykonana usługa, każde upokorzenie, które z ochotą znosimy, to wciąż na nowo wyrażana zgoda. Zgoda, której szukamy, nie jest chłodnym "cóż, myślę, że możesz mi to zrobić", ale zapierającym dech w piersiach "Tak, poproszę". (...) Dominacja jest przejawem władzy interpersonalnej. Najbardziej intymna i realna władza, jaką można mieć nad drugą osobą, pochodzi nie tylko z jej zgody, ale z chęci i potrzeby zrobienia dla Ciebie tego, czego nie zrobiłaby bez Twojego wpływu." (s. 26 i 27)&lt;/p&gt;

</description>
      <category>bdsm</category>
      <category>kink</category>
      <category>relacje</category>
      <category>komunikacja</category>
    </item>
    <item>
      <title>Słowo bezpieczeństwa - moje spojrzenie</title>
      <dc:creator>orja</dc:creator>
      <pubDate>Thu, 03 Oct 2024 07:40:37 +0000</pubDate>
      <link>https://nietabu.pl/orja/slowo-bezpieczenstwa-moje-spojrzenie-1n70</link>
      <guid>https://nietabu.pl/orja/slowo-bezpieczenstwa-moje-spojrzenie-1n70</guid>
      <description>&lt;p&gt;Wchodząc w klimat dowiedziałam się, że „prawdziwy klimat” to tylko bez słowa bezpieczeństwa (Safe Word - SW). Spotkałam z opiniami, że SW sprawia, że to uległa kontroluje scenę. Albo, że SW jest tylko dla początkujących. Albo SW jest dla tych, co nie są uważni na komunikację i to Dominujący musi wiedzieć, kiedy przerwać. Więc jak to jest?&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Zacznijmy od tego, że słowo bezpieczeństwa to ustalone wcześniej dowolnie wybrane słowo, które natychmiast przerywa daną praktykę BDSM. (Użycie słowa bezpieczeństwa nie oznacza zakończenia związku czy dynamiki, oznacza przerwanie praktyki BDSM.) Wypowiedzenie SW oznacza wycofanie zgody przez jedną ze stron. Słowo bezpieczeństwa może zostać wypowiedziane zarówno przez stronę uległą, jak i Dominującą. (Chociaż dzieje się to rzadziej, bo to Dominujący kontroluje scenę – to jednak nie jest to wykluczone w wyjątkowych sytuacjach).&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Słowo bezpieczeństwa nie zwalnia Dominującego z myślenia, respektowania granic i wcześniej ustalonych zasad. Nie może być też używane przez uległą/niewolnicę w formie „zemsty” czy w celu manipulacji. Z zasady… wszystkie strony powinny dążyć do tego by słowo bezpieczeństwa NIE ZOSTAŁO UŻYTE. (Chociaż są sytuacje, że ludzie używają SW do przetestowania swoich granic i to też OK, np. „Chłoszcz mnie dopóki nie powiem słowa bezpieczeństwa”). &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Dlaczego nie wystarczy zwykłe „Nie!” lub „Przestań!”? Dla niektórych wystarczy (jeśli ich praktyki bazują na zgodzie entuzjastycznej i każde „Nie” oznacza przerwanie) i wtedy nie potrzeba żadnego dodatkowego słowa, wystarczy zwyczajna komunikacja (Brak SW w praktykach BDSM nie musi więc z zasady oznaczać czerwonej flagi). Dla sporej części jednak proszenie i błaganie by Dominujący przestał może być ważnym elementem całej praktyki (i uległą może kręcić to, że ona krzyczy „przestań!” a on nie przestaje). Jak wtedy Dominujący ma rozróżnić, kiedy ona naprawdę nie chce (albo coś się stało), a kiedy to element gry? Właśnie po to powstało słowo bezpieczeństwa.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Klasyczne SW w BDSM są trzy: zielone  (oznacza =jest ok., rób dalej, można mocniej), żółte (=zbliżam się do granicy) oraz czerwone (=natychmiast przestań). Może to być jakikolwiek inny system lub słowa, na które umawiają się uczestnicy praktyk. W tego typu klasyfikacji dopiero słowo „czerwone” oznacza koniec sceny/praktyk. Kiedy tego typu słowo bezpieczeństwa pada scena MUSI zostać przerwana. Następuje wtedy rozmowa, aftercare i generalnie wyjaśnienie sytuacji. Powody użycia SW są bardzo różne. Zazwyczaj są to bardzo wyjątkowe sytuacje (można się nagle źle poczuć, może się pojawić emocja, lęk z którym nie możemy sobie poradzić itd.).&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Czy można zrezygnować z SW? Można. Nie jest to jednak dobry pomysł dla początkujących i uważam osobiście, że słowo bezpieczeństwa powinno być takim „złotym standardem”. A rezygnacja z niego powinna być dobrze przemyślana. I to zdecydowanie bardziej nawet ze strony Dominującej. SW służy obu stronom. Dominujący nie jest bogiem i nie przewidzi wszystkiego, dlatego to de facto w jego interesie leży też zadbanie o konsensualność (by nie skrzywdzić drugiej strony, ale też by nie być posądzonym o naruszenie granic czy w skrajnych sytuacjach nawet gwałt). &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Czasami jednak w niektórych relacjach ludzie decydują się na zrezygnowania ze słowa bezpieczeństwa. Najczęściej dzieje się to w sytuacjach, gdy:&lt;/p&gt;

&lt;ul&gt;
&lt;li&gt;jest już duży poziom zaufania oraz partnerzy bardzo dobrze znają siebie i swoje reakcje (relacja trwa już na przykład kilka lat), strona uległa bardzo lubi ‘nie mieć żadnej kontroli’ i oboje akceptują potencjalne ryzyka (zasada RACK)&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;w relacji nie ma mocnych praktyk fizycznych, a opiera się bardziej na kontroli codzienności (np. ubioru, rutyny codziennego dnia) i/albo służeniu (np. podawanie do stołu i inne rodzaje służby domowej). &lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;

</description>
      <category>bdsm</category>
      <category>kink</category>
      <category>komunikacja</category>
      <category>edukacjaseksualna</category>
    </item>
    <item>
      <title>BDSM to nie przemoc - podstawy</title>
      <dc:creator>orja</dc:creator>
      <pubDate>Sun, 29 Sep 2024 14:48:28 +0000</pubDate>
      <link>https://nietabu.pl/orja/bdsm-to-nie-przemoc-podstawy-45</link>
      <guid>https://nietabu.pl/orja/bdsm-to-nie-przemoc-podstawy-45</guid>
      <description>&lt;p&gt;Wciąż za mało mówi się o przemocy w relacjach i o tym jak rozróżnić bdsm i przemoc. Są różne słowa i określenia, które pomagają łatwiej praktykować BDSM w bezpieczny dla obu stron sposób. Zawsze zaczyna się od najważniejszego: KONSENSUALNA ZGODA (jest to świadoma i niewymuszona i niezmanipulowana zgoda). Ale to nie wszystko. Ważna jest komunikacja, zaufanie, szacunek. &lt;br&gt;
Na początek kilka podstaw:&lt;/p&gt;

&lt;ul&gt;
&lt;li&gt;Zasada SSC (Safe, Sane, Consensual)
Bdsm ma być bezpieczne, a wszystkie praktyki powinny być wykonywane ze świadomością zagrożeń i z minimalizowaniem ryzyka. Uczestnicy powinni być świadomi tego, na co się decydują. Bdsm jest konsensualne – każdy świadomie zgodził się na granice, i udział w danych praktykach. &lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Zasada RACK (Risk Aware Consensual Kink)
Mówi o tym, że ciężko o pełne bezpieczeństwo i że zawsze może pójść coś nie tak, i że tego też powinniśmy być świadomi. Według mnie nie wyklucza to zasady SSC, gdyż warto mimo wszystko minimalizować ryzyka (jednocześnie będąc ich świadomym).&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;

&lt;p&gt;Oczywiście są jeszcze inne określenia i zasady, szczególnie zasada 4 C zasługuje tu na uwagę ponieważ podkreśla wg mnie bardzo ważny aspekt- komunikację: 4 C's - Caring, Communication, Consent, Caution. Wydaje się, że z perspektywy TPE to zasada 4C ma duży potencjał: troska, komunikacja, zgoda i ostrożność (jako dbanie o bezpieczeństwo i świadomość ryzyka).&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;A więc… jeśli nie godzimy się na pewne praktyki czy zachowania, jeśli druga strona narusza ciągle nasze granice, manipuluje nami, wykorzystuje, nie dba o bezpieczeństwo, wywołuje w nas niechciany strach  – to nie jest to BDSM, ale przemoc.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Warto zwrócić uwagę na sygnały takie jak:&lt;/p&gt;

&lt;ul&gt;
&lt;li&gt;nadmierna kontrola i brak zaufania bez wyraźnego powodu (kontrola niewynikająca z ustaleń relacji);&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;brak poszanowania twardych granic;&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;brak wzięcia odpowiedzialności za ewentualną winę /przerzucanie odpowiedzialności na partnera;&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;odcinanie od znajomych/przyjaciół i społeczności (także klimatycznej) bez powodu (pewne ograniczenia mogą wynikać z dynamiki, ale całościowe 'odcinanie od wiedzy' jest red flagiem)&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;podkopywanie poczucia własnej wartości i wiary w siebie;&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;brak kontroli nad emocjami i/lub permanentne szantaże emocjonalne;&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;wymuszony przed jedną stronę brak słowa bezpieczeństwa (przedstawianie używania słowa bezpieczeństwa jako „niegodne prawdziwego Mastera/niewolnicy”) lub karanie (także emocjonalne) za jego użycie (nawet jeśli rezygnuje się ze słowa bezpieczeństwa powinna to być świadoma decyzja obu stron)&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;brak troski o aftercare itd.&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;

&lt;p&gt;Ważne! -&amp;gt; Przemoc nie ma płci ani nie jest przypisana tylko do strony Dominującej. Dotyczyć może obu stron „bata”.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Co jeśli nie jesteś pewna/y czy to przemoc?&lt;/p&gt;

&lt;ul&gt;
&lt;li&gt;poczytaj o bezpiecznym bdsm i/lub porozmawiaj z ludźmi ze społeczności klimatycznej (nigdy nie sugeruj się tylko jedną opinią)&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;przemyśl swoje granice i zastanów się czy są naruszane (nie mówię tu o dobrowolnym i chcianym ich przesuwaniu w ramach relacji dominacji i uległości) &lt;/li&gt;
&lt;li&gt;zakomunikuj je jasno i wyraźnie, broń ich&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;a jeśli to nie przynosi rezultatu i nie następuje żadna poprawa -&amp;gt; rozważ zakończenie relacji. &lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;

</description>
      <category>bdsm</category>
      <category>relacje</category>
      <category>redflag</category>
      <category>bezpieczestwo</category>
    </item>
  </channel>
</rss>
