<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">
  <channel>
    <title>nie!tabu: Marysia</title>
    <description>The latest articles on nie!tabu by Marysia (@marysia).</description>
    <link>https://nietabu.pl/marysia</link>
    <image>
      <url>https://nietabu.pl/cdn-cgi/image/width=90,height=90,fit=cover,gravity=auto,format=auto/https:%2F%2Fnietabu-images.s3.amazonaws.com%2Fuploads%2Fuser%2Fprofile_image%2F612%2F398acc05-06a6-4eda-ba5f-9e42d5f932ad.png</url>
      <title>nie!tabu: Marysia</title>
      <link>https://nietabu.pl/marysia</link>
    </image>
    <atom:link rel="self" type="application/rss+xml" href="https://nietabu.pl/feed/marysia"/>
    <language>en</language>
    <item>
      <title>Ciągła analiza</title>
      <dc:creator>Marysia</dc:creator>
      <pubDate>Thu, 09 Jan 2025 11:42:17 +0000</pubDate>
      <link>https://nietabu.pl/marysia/ciagla-analiza-3336</link>
      <guid>https://nietabu.pl/marysia/ciagla-analiza-3336</guid>
      <description>&lt;p&gt;Od wigilii firmowej nie mogę przestać o tym myśleć. Przeglądam te zdjęcia w kółko, analizuję każdy szczegół. Widzę, jak patrzy na nią – jest w tym coś, czego już dawno nie widziałam w jego oczach, kiedy patrzy na mnie. Próbowałam jeszcze raz z nim porozmawiać, ale unika tematu, mówi, że przesadzam, że widzę rzeczy, których nie ma. Może ma rację? Może to tylko moja wyobraźnia? Ale dlaczego w takim razie, kiedy wspomniałam jej imię, spojrzał na mnie tak nerwowo? Dlaczego zaczął się tłumaczyć, zanim zdążyłam dokończyć zdanie? Czuję, że coś jest nie tak, ale nie wiem, jak to udowodnić. I czy naprawdę chcę to wiedzieć?&lt;/p&gt;

</description>
      <category>mezczyzna</category>
      <category>kobieta</category>
      <category>zdrada</category>
      <category>zwiazek</category>
    </item>
    <item>
      <title>Wigilia firmowa</title>
      <dc:creator>Marysia</dc:creator>
      <pubDate>Wed, 25 Dec 2024 11:36:42 +0000</pubDate>
      <link>https://nietabu.pl/marysia/wigilia-firmowa-5dg1</link>
      <guid>https://nietabu.pl/marysia/wigilia-firmowa-5dg1</guid>
      <description>&lt;p&gt;Ostatnio odbyła się wigilia firmowa u niego w pracy. Zawsze wracał z takich spotkań trochę wcześniej, opowiadał o kolegach i koleżankach, czasem nawet przynosił jakieś smakołyki. Tym razem było inaczej. Wrócił późno, dziwnie milczący. Zapytałam go, jak było, ale odpowiedział zdawkowo, że nic szczególnego, zwykła firmowa impreza. Tylko dlaczego miał na sobie inną koszulę, niż tę, w której wyszedł? Kiedy go o to zapytałam, powiedział, że coś na siebie rozlał i musiał się przebrać, bo mieli zapas w biurze. Niby wszystko ma sens, ale czuję, że coś ukrywa. Najbardziej zabolało mnie, gdy spojrzałam na zdjęcia, które opublikowali na firmowym profilu. On stał obok niej. Widziałam ten uśmiech, ten sposób, w jaki na nią patrzył. To było zupełnie inne spojrzenie, takie, którego od dawna nie kieruje w moją stronę. Czy przesadzam? Czy po prostu już szukam powodów, żeby coś podejrzewać?&lt;/p&gt;

</description>
      <category>kobieta</category>
      <category>zdrada</category>
      <category>zwiazek</category>
      <category>relacje</category>
    </item>
    <item>
      <title>Paranoja myśli</title>
      <dc:creator>Marysia</dc:creator>
      <pubDate>Sat, 30 Nov 2024 10:18:25 +0000</pubDate>
      <link>https://nietabu.pl/marysia/paranoja-mysli-23f4</link>
      <guid>https://nietabu.pl/marysia/paranoja-mysli-23f4</guid>
      <description>&lt;p&gt;W nocy nie mogłam zasnąć. Leżałam obok niego, wpatrując się w sufit, i czułam, że moje myśli krążą w jednym kierunku. Czy on mnie zdradza? To pytanie nie opuszczało mnie ani na chwilę. Z jednej strony czułam się winna, że w ogóle dopuszczam takie myśli. Przecież tyle razem przeszliśmy, jesteśmy małżeństwem od lat, mamy wspólne życie. Ale z drugiej strony, coś się zmieniło. Ta intymność, którą widziałam w wiadomościach, te zapachy na jego ubraniach… nie mogłam tego ignorować. Wiedziałam, że coś jest nie tak, ale nie miałam odwagi powiedzieć tego głośno. Leżałam tam, słuchając jego spokojnego oddechu, a moje myśli wciąż wracały do tego, co mogło dziać się za moimi plecami. Czy to możliwe, że jestem oszukiwana przez kogoś, komu ufam najbardziej?&lt;/p&gt;

</description>
      <category>zwiazek</category>
      <category>zdrada</category>
      <category>kobieta</category>
      <category>relacje</category>
    </item>
    <item>
      <title>Zwątpienie</title>
      <dc:creator>Marysia</dc:creator>
      <pubDate>Wed, 06 Nov 2024 19:16:56 +0000</pubDate>
      <link>https://nietabu.pl/marysia/zwatpienie-7nl</link>
      <guid>https://nietabu.pl/marysia/zwatpienie-7nl</guid>
      <description>&lt;p&gt;Dzisiaj pierwszy raz naprawdę zaczęłam wątpić w jego słowa. Przeglądając jego telefon, natknęłam się na wiadomości od kobiety, której imienia wcześniej nie znałam. Nie szukałam ich specjalnie, po prostu zadzwonił i wtedy zobaczyłam na ekranie jej imię. Nie mogłam się powstrzymać. Wzięłam telefon do ręki i przejrzałam ich rozmowy. Były w miarę neutralne, ale coś w tonie tych wiadomości mnie niepokoiło. Pisali do siebie codziennie, często późnymi wieczorami. Słowa były zbyt ciepłe, zbyt osobiste jak na zwykłych współpracowników. Zapytałam go o nią. Odpowiedział, że to tylko koleżanka z pracy, że rozmawiają o projektach. Wyjaśnił mi, że jestem przewrażliwiona, że przesadzam, że to normalne, że koledzy i koleżanki z pracy wymieniają się wiadomościami poza biurem. Może ma rację? Może naprawdę jestem zbyt podejrzliwa? Ale co, jeśli jednak to nie tylko zwykła korespondencja? Co, jeśli jest coś więcej, a ja boję się to przyznać?&lt;/p&gt;

</description>
      <category>kobieta</category>
      <category>zwiazek</category>
      <category>zdrada</category>
    </item>
    <item>
      <title>Zapach</title>
      <dc:creator>Marysia</dc:creator>
      <pubDate>Mon, 28 Oct 2024 19:59:30 +0000</pubDate>
      <link>https://nietabu.pl/marysia/zapach-3dno</link>
      <guid>https://nietabu.pl/marysia/zapach-3dno</guid>
      <description>&lt;p&gt;Wrócił z pracy, przytuliłam go na powitanie, a na jego koszuli poczułam zapach perfum. Ale to nie były moje perfumy. Zapach był delikatny, ale obcy, zupełnie inny niż ten, którego używam. Od razu to poczułam. Zapytałam go o to, może nawet trochę zbyt bezpośrednio. Powiedział, że to pewnie przypadek, że może jakaś koleżanka z pracy podeszła zbyt blisko, rozmawiając z nim. Jego ton był spokojny, jakby znużony moimi pytaniami. Czy ja naprawdę przesadzam? A może to było coś więcej? Z jednej strony staram się nie snuć teorii bez dowodów, ale z drugiej – moje ciało reaguje inaczej. Serce przyspiesza, myśli się kotłują. Przecież coś musi być na rzeczy, skoro tak bardzo to czuję. Z drugiej strony, czy to nie zwykła zazdrość? Może to ja staję się przewrażliwiona? Chcę mu wierzyć, ale ten zapach… On nie daje mi spokoju. Niby tylko zapach. Czy na pewno tylko? &lt;/p&gt;

</description>
      <category>zwiazek</category>
      <category>kobieta</category>
      <category>komunikacja</category>
      <category>wyrzuctozsiebie</category>
    </item>
    <item>
      <title>Zawsze wracał do domu o tej samej porze...</title>
      <dc:creator>Marysia</dc:creator>
      <pubDate>Tue, 15 Oct 2024 19:30:45 +0000</pubDate>
      <link>https://nietabu.pl/marysia/zawsze-wracal-do-domu-o-tej-samej-porze-2il8</link>
      <guid>https://nietabu.pl/marysia/zawsze-wracal-do-domu-o-tej-samej-porze-2il8</guid>
      <description>&lt;p&gt;Ostatnio wszystko się zmieniło, choć nie potrafię dokładnie powiedzieć kiedy. Może od kilku tygodni, może miesięcy. Przez 12 lat tworzyliśmy szczęśliwe małżeństwo.. tak mi się przynajmniej wydawało. Może byłam nudnie? Monotonnie? Fakt, każdy dzień wyglądał tak samo. Ale w tym wszystkim czułam się bezpiecznie i… szczęśliwie. Lubiłam tą naszą codzienność. Może powinnam być bardziej ekscytująca? Wychodzić sama z inicjatywą zmiany? Stop - przecież ja byłam szczęśliwa! No właśnie… byłam. Wszystko się zmieniło.&lt;br&gt;
Zawsze wracał do domu o tej samej porze, czasem trochę później, ale to była różnica max godziny. Nic niepokojącego - ja również czasem musiałam w pracy zostać dłużej. Jednak gdy wracał miał dla mnie czas – i cieszyliśmy się sobą. A może tylko mi się tak wydawało.. a ta radość była jednostronna.. Wspólnie gotowaliśmy kolację a wieczorem oglądaliśmy film lub serial. Czasem rozmawialiśmy o całym swoim dniu albo o planach na wolny weekend a czasem siedzieliśmy w całkowitej ciszy. &lt;/p&gt;

</description>
      <category>mezczyzna</category>
      <category>zdrada</category>
      <category>wyrzuctozsiebie</category>
    </item>
  </channel>
</rss>
